Samolot z polskimi turystami wessał mechanika
Tragiczne wspomnienia będą mieli polscy turyści, którzy wracali z wakacji na Teneryfie. Przed odlotem ich samolotu do Warszawy silnik turbiny wessał hiszpańskiego mechanika. 24-latek nie miał szans. Zginął na miejscu. Turyści, po wielu godzinach opóźnienia, polecieli do domu inną maszyną.
- Polacy uwięzieni w Grecji wreszcie wracają
- Kilkadziesiąt osób spłonęło żywcem w samolocie
- Awaria samolotu LOT-u nad Wilnem
- Polacy nie znali angielskiego, rozbiliby samolot
- Trzyletni chłopiec błąkał się po lotnisku
- Mężczyzna zginął poszatkowany przez maszynę
- Niemiec wywołał alarm, by zdążyć na samolot
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To miał być rutynowy przegląd silnika. Ale dla 24-letniego Miguela Ángela, młodego mechanika pracującego dla hiszpańskich linii lotniczych LTE, zakończył się tragicznie. W poniedziałek wieczorem Ángel przygotowywał na płycie lotniska Reina Sofia do startu airbusa 320. Polscy turyści mieli nim wrócić do Warszawy. Nagle turbina silnika wessała go do środka. Ángel zginął na miejscu.
"Na szczęście żaden z polskich turystów nie był świadkiem tej tragedii" - powiedział dziennikowi.pl Konrad Tołłoczko z agencji prasowej Ciad Publicidad. Polacy podróżowali z biurem Ecco Holiday, które wyczarterowało samolot od linii LTE.
Grupa wróciła do Polski z kilkugodzinnym opóźnieniem. Polecieli innymi maszynami należącymi do LTE. Feralny samolot został zatrzymany na lotnisku Reina Sofia do wyjaśnienia przyczyn tragedii.
Tragedia zakłóciła też wyjazdy kolejnych grup z Polski. Zatrzymany samolot miał bowiem zabrać je do Hiszpanii. "Wiemy o dużej grupie turystów z Ecco Holiday, którzy czekają na lotnisku w Poznaniu" - powiedział Konrad Tołłoczko.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!