Dziennik Gazeta Prawana logo

24 lata później: za wcześnie, by spocząć na laurach

4 czerwca 2013, 11:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 lata później: za wcześnie, by spocząć na laurach
Shutterstock
4 czerwca 1989 r. zaczęliśmy nadrabianie cywilizacyjnych zapóźnień. Z efektów możemy być dumni.

Czerwcowe zwycięstwo przedstawicieli „Solidarności” zrzeszonych w Komitetach Obywatelskich było przytłaczające. W częściowo wolnych wyborach (większość mandatów sejmowych była bowiem zagwarantowana dla członków komunistycznego obozu rządowego) Polacy poparli opozycję, na czele której stał Lech Wałęsa. Zdobyła ona 160 na 161 możliwych mandatów w Sejmie i 92 na 100 w Senacie (w II turze wygrała kolejne siedem). Jak pisze historyk Antoni Dudek, „przywódcy Komitetu Obywatelskiego okazali się skonsternowani rezultatami wyborów w stopniu niewiele mniejszym niż władze”.

Wybory były efektem ustaleń obrad Okrągłego Stołu, które rozpoczęły się w lutym 1989 r. Władze komunistyczne zgodziły się na negocjacje, bo pod koniec lat 80. stan gospodarki był fatalny, nastroje społeczne jeszcze gorsze i – co najważniejsze – już kilka lat wcześniej ZSRR wycofał finansowe wsparcie dla niewydolnych gospodarek rządzonej przez aparatczyków Europy Środkowej. W 1986 r. Michaił Gorbaczow stwierdził, że „nie można brać ich na swój kark. Główny powód to gospodarka”.

Choć zmiany polityczne, które zaszły od tego czasu, można różnie oceniać w zależności od politycznych sympatii, z liczbami trudno polemizować. A te wyrażające np. PKB pokazują, że poziom życia Polaków jest dwukrotnie wyższy niż 24 lata temu. Zmieniło się wszystko. Prosty przykład. W latach 80. ludzie cieszyli się, gdy do sklepów rzucono cytrusy. Doniesienia ówczesnej prasy o tym, że statek z cytrusami właśnie wyruszył z Kuby, brzmią jak scenariusz komedii. – Dzisiaj człowiek jest wolny, ale sam odpowiedzialny za własne życie. W PRL był sterowany – stwierdza były prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Zoll.

Ale wciąż mamy do wykonania dużo pracy. – – stwierdza Konstanty Radziwiłł, były prezes Naczelnej Izby Lekarskiej. Służba zdrowia to niejedyny obszar, gdzie sytuacja mogłaby być lepsza. A na nastroje społeczne, ale i na poziom życia ma wpływ gospodarcze spowolnienie, którego efektem jest wysokie bezrobocie. Rośnie też presja różnych grup chroniących swoje przywileje kosztem ogółu. – mówi prof. Leszek Balcerowicz.

– stwierdza prezydent Bronisław Komorowski. –

Współpraca Klara Klinger

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj