Spokój na ulicach miast to piękne czasy, które mogą szybko nie wrócić. Protesty po orzeczeniu TK i Marsz Niepodległości pokazały, że nuda nam nie grozi. Zaś w tym wszystkim musi odnaleźć się państwo oraz policja – a to wyzwanie trudne, zwłaszcza kiedy ostatnim argumentem pozostają tylko środki bezpośredniego przymusu.

Reklama

Ale już sanacja udowodniła, że gdy państwo potrafi skutecznie używać przemocy, to gniew obywateli nie jest w stanie obalić rządu.

Mała beczka prochu

Przed południem 6 listopada 1923 r. w Krakowie zaczęły się gromadzić tłumy. Ludzie protestowali przeciwko bezrobociu, hiperinflacji, a przede wszystkim nieudolności rządu Chjeno-Piasta, czyli prawicowej koalicji utworzonej przez endeków oraz konserwatystów z ludowcami Wincentego Witosa. Przy okazji robotnicy wyrażali poparcie dla ogłoszonego przez PPS strajku generalnego.

CAŁOŚĆ CZYTAJ W WEEKENDOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ" >>>>