Temperatura tej rozmowy rosła z każdą minutą. Monika Olejnik próbowała ustalić w jaki sposób NCS kontaktowało się ze swoimi partnerami przy organizacji meczu: PZPN, FIFA, reprezentacją Anglii oraz resortem sportu i czy organizator był poinformowany o tym, że będzie padać i mecz może się nie odbyć.
Z odpowiedzi Wojtasia wynikało, że pomiędzy NCS a PZPN nie było żadnej oficjalnej wymiany dokumentów Przy każdej sprawie komunikowali się ze sobą szeregowi pracownicy.
Prawdziwa awantura rozpętała się jednak, kiedy Monika Olejnik zapytała, czy o tym, że dachem nie można było operować podczas deszczu NCS informowało delegata FIFA.
- odpowiedział Robert Wojtaś.
- zapytała po raz kolejny Monika Olejnik. Szef NCS nie odpowiedział na to pytanie.
- mówił Wojtaś.
- dopytywała dalej Olejnik
- odpowiedział Wojtaś.
- po raz czwarty próbowała dowiedzieć się dziennikarka.
- odpowiedział szef NCS.
- powiedziała Monika Olejnik i po raz piąty zapytała, czy informował pozostałe instytucje o braku możliwości zamknięcia dachu w czasie deszczu.
- wyjaśniał Robert Wojtaś.
- odpowiedziała Monika Olejnik.
Robert Wojtaś tłumaczył, że komunikacja w sytuacjach awaryjnych odbywa się drogą .
Szef NCS tak samo wił się jak piskorz, gdy padło pytanie o to, czy kontaktowano się z ministerstwem sportu.
Czy minister sportu wiedziała, że pan uprzedza, że jest deszcz, a PZPN i FIFA nie przyjmują tego do wiadomości? - zapytała Monika Olejnik.
- zaczął mówić Wojtaś.
- próbowała znowu dziennikarka.
- mówił Wojtaś.
- pytała kolejny raz wyraźnie zdenerwowana Olejnik.
- uniknął odpowiedzi Wojtaś.
- dopytywała nadal Olejnik.
- odpowiedział znów szef NCS.
– upewniła się Monika Olejnik. - ponownie nie odpowiedział jej rozmówca.
– zapytała wreszcie dziennikarka. - odpowiedział Wojtaś.
- dodała dziennikarka i... zakończyła wywiad.