Decyzja wydawcy wywołała burzę. W obronie Cezarego Gmyza wystąpiło dziś Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. List do właściciela “Rzeczpospolitej” wysłali też pracownicy redakcji.
- piszą dziennikarze.
Jutro środowiska związane z “Gazetą Polską” i portalem wpolityce.pl organizują w obronie Gmyza pikietę przed siedzibą "Rzeczpospolitej" przy ul. Prostej w Warszawie.
Redakcja nie zamierza jednak cofać swoich decyzji. - mówi Jarosław Knap, członek rady nadzorczej Presspubliki i atakuje Gmyza, który spotkanie z władzami spółki porównał do posiedzenia komisji weryfikacyjnej, wyrzucającej dziennikarzy w stanie wojennym -
O zwolnieniu Mariusza Staniszewskiego i Bartosza Marczuka, oraz pozostawieniu Andrzeja Talagi w redakcji, Knap mówi krótko: - tłumaczy członek rady nadzorczej.
Tymczasem ruszyła już giełda nazwisk potencjalnych kandydatów na stanowisko redaktora naczelnego “Rzeczpospolitej”. Wymienia się m.in. Bogdana Rymanowskiego z TVN24, Marka Zieleniewskiego, byłego wicenaczelnego “Wprost” i Piotra Gabryela, który kierował tym tygodnikiem w latach 2006-2007. Pojawiło się również nazwisko Michała Kobosko, obecnie kierującego "Wprost". Informacje te zostały ponoć zdementowane przez samego zainteresowanego, który miał wysłać w tej sprawie wewnątrzredakcyjnego maila.
Z naszych informacji wynika, że Rymanowski odmówił przyjęcia propozycji ze względu na Cezarego Gmyza. Miał domagać się przywrócenia dziennikarza do pracy.
- mówi w Knap i zaprzecza, jakoby prowadzono jakiekolwiek rozmowy w tej sprawie - dodaje. Z Rymanowskim nie udało nam się skontaktować.
Knap przyznaje, że redakcja obawia się negatywnych skutków całej afery, ze spadkiem sprzedaży włącznie. - - mówi Knap.
Co, jeśli za pół roku okaże się, że ślady materiałów wybuchowych jednak znalazły się we wraku? - mówi Knap.