Chodzi o spotkanie, do którego doszło na kilka godzin przed publikacją w "Rz" artykułu . Informacji o szczegółach spotkania z Hajdarowiczem domaga się od Grasia PiS.
Rzecznik rządu o tym spotkaniu poinformował na czwartkowej konferencji prasowej. W piątek dopytywany o tę rozmowę przez dziennikarzy w Sejmie, relacjonował, że Hajdarowicz zadzwonił do niego (we wtorek) w nocy ok. 1.30, poprosił o krótkie spotkanie.
- podkreślił Graś.
- zaznaczył rzecznik rządu.
Pytany, czy o tej rozmowie poinformował premiera Donalda Tuska, odparł:
Podkreślił, że Hajdarowicza zna mniej więcej od 1984 roku. - powiedział Graś.
Pytany, dlaczego dopiero w czwartek poinformował opinie publiczną o tym spotkaniu odparł, że dopiero wtedy został o to spotkanie zapytany na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.
- powiedział Graś.
Rzecznik rządu przyznał, że w fakcie swojego spotkania z właścicielem gazety
- tłumaczył Graś.
Dopytywany, czy Hajdarowicz informował go, że zamierza zwolnić m.in. autora artykułu Cezarego Gmyza powiedział, że
- podkreślił Graś.
Proszony o komentarz do wypowiedzi PiS na temat swojego spotkania odparł, że jest przyzwyczajony do tego, że PiS wykorzystuje każdą okazję do ataku.
- powiedział Graś.
Posłowie PiS chcą też informacji o zakupie przez Hajdarowicza udziałów w wydawcy "Rz". - podkreślił poseł PiS Marcin Mastalerek.
Graś oświadczył, że nie miał żadnej wiedzy o prywatyzacji "Rzeczpospolitej". - powiedział.