Dziennik Gazeta Prawana logo

Rzecznik Praw Dziecka skarży się na TVN. Drzyzga groźna dla małoletnich

29 marca 2013, 15:25
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
TVN
TVN/Media
KRRiT nałożyła karę na TVN. Stacja musi zapłacić 250 tys. złotych za "Rozmowy w toku" Ewy Drzyzgi. Regulator wytknął twórcom programu, że bazują na pokazywaniu patologii, nie stronią od wulgaryzmów, brutalnych opisów i tematów związanych z seksem. Bez odpowiedniego komentarza taka tematyka zagraża małoletnim widzom.

Na program TVN do KRRiT wpłynęło 6 skarg, z czego 3 wysłano z Biura Rzecznika Praw Dziecka, Marka Michalaka. Chodzi o cztery konkretne odcinki "Rozmów w toku":  "Po co talent, po co szkoła – ja pozować będę goła!", "Jak imprezuje ćpunka z gimnazjum?", "Na randkach spotykam samych zboczeńców!" i "Popatrz na mnie! Widzisz przed sobą pustaka?".

KRRiT stwierdziła, że audycje zawierają treści szczególnie szkodliwe dla małoletnich widzów, a nadawanie ich w godzinach popołudniowych z oznakowaniem "12 lat" stanowi naruszenie ustawy o radiofonii i telewizji.

Co takiego rozjuszyło RPD i widzów? W uzasadnieniu KRRiT obszernie cytuje fragmenty programu Ewy Drzyzgi:

- opowiada bohaterka programu "Po co talent, po co szkoła – ja pozować będę goła!". Dziewczyna zgodziła się na “rozbieraną sesję", bo - podobnie jak inne bohaterki tego odcinka - marzyła o karierze modelki.

KRRiT tłumaczy w uzasadnieniu, że

Nie lepiej oceniono program o imprezach uzależnionych od narkotyków gimnazjalistów. Został on napiętnowany nie tylko z powodu drastycznych opisów i wulgaryzmów, ale też z powodu daty emisji tego odcinka. Nadano go w Wielki Piątek 2012 roku. - zwraca uwagę KRRiT.

W tym odcinku jedna z bohaterek - 15-letnia Ania - ze szczegółami opisała, jak została zgwałcona podczas imprezy, a później prostytuowała się w zamian za narkotyki.

- opisywał jeden z gości swoje sposoby na zdobywanie pieniędzy.

pisze w uzasadnieniu regulator.

W odcinku o "randkowych zboczeńcach” jedna z bohaterek bez ogródek mówiła z kolei o swoim życiu intymnym. W studio padły opisy miłości francuskiej i gwałtu. - pisze KRRiT dodając, że wulgarne relacje z “randek” mogą stanowić dla młodych widzów negatywne wzorce zachowań.

Nie mniejsze kontrowersje wywołał odcinek o agresywnych dziewczynach, które prowokują bójki. Jedna z uczestniczek programu przechwalała się, jak metalową rurką skatowała zaczepiającego ją chłopaka, szczyciła się też "zwycięskimi" bijatykami w autobusie nocnym.  - mówiła dziewczyna.

KRRiT stwierdziła, że takie brutalne zachowanie, skuteczne i pozwalające osiągnąć zamierzone cele może imponowaćwłaszcza, jeśli opowieść o nim snuje osoba atrakcyjna, pozornie słaba.

KRRiT wspomina, że to już nie pierwsza kara nałożona na program Ewy Drzyzgi. TVN w przeszłości był też karany m.in. za program Kuby Wojewódzkiego, "Big Brothera". czy "Top Model", a wymierzona kara mogłaby być dwa razy wyższa (najwyższy wymiar kary zgodnie z ustawą wynosi połowę opłaty koncesyjnej, jaką płaci dany nadawca. W przypadku TVN to ponad 500 tys zł - przyp. red.)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj