Dziennikarka opisała całą historię na Facebooku.
- pisała jeszcze z radiowozu.
Wanat utyskiwała na zachowanie i poglądy funkcjonariuszy.-
Z relacji Wanat wynika, że na komisariat przyjechał po nią Legierski i został jej pełnomocnikiem. Po uzgodnieniu sprawy z prokuratorem, Wanat została zwolniona.
Sprawę zupełnie inaczej przedstawili policjanci. Zdaniem Mariusza Mrozka, rzecznika warszawskiej policji, w tym przypadku nie można mówić o "nieznacznym przekroczeniu normy" dopuszczalnej zawartości alkoholu we krwi. Rzecznik mówi "GW", że Wanat
Badanie trzeźwości wykazało 1,1 promila alkoholu w organizmie. Policjanci twierdzą, że dziennikarka utrudniała sporządzenie stosownej dokumentacji i powoływała się na szereg znajomości, które dla policjantów miałyby oznaczać zwolnienie z pracy.