Była wicepremier wyznaje w wywiadzie, że "bardzo lubi wróżby i horoskopy, poprawiają jej humor".
Unijna komisarz opowiada też o swojej ostatniej wizycie u numerolożki. - - mówi. A wszystko to w odpowiedzi na pytanie o rolę losu i ciężkiej pracy w tym, co do tej pory udało się jej osiągnąć.
Drwinom internautów nie ma końca. - piszą jedni użytkownicy Twittera. Inni podkreślają:
Autoagresyjny wzgórek Merkurego
W odpowiedzi na dygresję o numerologii dziennikarka "Vivy!" poprosiła Bieńkowską o podanie jej lewej ręki. -- powiedziała.
- skomentowała unijna komisarz. Więcej temat wróżb i horoskopów nie był w czasie tej rozmowy podnoszony.
Pani komisarz u wróżki
Internauci podkreślają, że główny problem wcale polega nie na tym, że Elżbieta Bieńkowska chodzi do wróżki. , przekonują. Ba, pojawiają się także opinie, że wywiad wyglądałby podobnie, gdyby udzieliła go gimnazjalistka.
napisał z kolei redaktor naczelny "Super Expressu".
W nowej Vivie Bieńkowska o chodzeniu do wróżki. Nie ma to jak wyciągać wnioski.
— Jakub Krupa (@JakubKrupaFE) January 4, 2015
Gdyby jakikolwiek nienawistnik chciał skompromitować Bieńkowską, to nie zrobiłby tego lepiej niż Viva;)))
— slawek jastrzebowski (@sjastrzebowski) styczeń 5, 2015
To kolejna wpadka polityka związanego z PO, w związku z pojawieniem się w tzw. kolorowym magazynie. Poprzednia dotyczyła premier Ewy Kopacz. Najpierw dyskutowano o jej zdjęciu na okładce "Vivy!", któremu zarzucano zbyt dużą ingerencję Photoshopa, potem rozpętała się afera związana z lokowaniem produktu - a konkretnie strojów, w których Kopacz dała się sfotografować. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>