Los programu Tomasza Lisa w TVP zdaje się być przesądzony. Prezes TVP, Janusz Daszczyński od początku zapowiadał, że kontraktu z firmą dziennikarza nie przedłuży, bo publicystyka w telewizji nie będzie dłużej realizowana przez zewnętrznych producentów, ale własnymi siłami. Ostatnio Daszczyński co prawda stwierdził, że jednak przed świętami spotka się z Lisem, ale wydaje się, że będzie to jedynie kurtuazyjna rozmowa.
Tomasz Lis nie czeka na efekty przedświątecznego spotkania z prezesem TVP. Już zapowiedział, że będzie go można wkrótce oglądać częściej i więcej niż w TVP.
"Podobno na wiecu KOD walczyłem o pieniądze. Jasne. Już wkrótce będzie można mnie oglądać więcej i częściej niż w TVP" - napisał dziennikarz na Twitterze. Więcej konkretów nie zdradził.
Podobno na wiecu KOD walczyłem o pieniądze. Jasne. Już wkrótce będzie można mnie oglądać więcej i częściej niż w TVP.
— Tomasz Lis (@lis_tomasz) grudzień 21, 2015
To był także komentarz do oskarżeń, jakie pojawiły się po wystąpieniu Tomasza Lisa na manifestacji Komitetu Obrony Demokracji w ostatni weekend. Dziennikarza skrytykowano, za zaangażowanie się polityczne.
- - mówił na manifestacji dziennikarz, który otrzymał antynagrodę Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich "Hiena Roku 2015.
krzyczał dziennikarz do tłumu.
Komentatorzy zarzucali mu łamanie etyki zawodu dziennikarza.