Znamienne, że Tomasz Sakiewicz, jak wielu zagorzałych krytyków "Kleru" - głównie ze strony rządowej i prawicowych mediów - filmu Wojciecha Smarzowskiego nie oglądał.
Nie przeszkodziło mu to jednak stwierdzić na Twitterze: "Było takie dobre powiedzenie w czasie okupacji: . Nasi ojcowie wiedzieli, że nie trzeba się przekonywać, co Niemcy pokazują, żeby nie oglądać hitlerowskiej propagandy".
Pytają mnie czy pójdę na film „Kler”? Było takie dobre powiedzenie w czasie okupacji: „tylko świnie siedzą w kinie”. Nasi ojcowie wiedzieli, że nie trzeba się przekonywać co Niemcy pokazują, żeby nie oglądać hitlerowskiej propagandy.
— Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) 30 September 2018
To kolejne już, po opinii szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Pawła Solocha, który również filmu nie widział, porównanie "Kleru" do "hitlerowskiej propagandy".
Wpis Sakiewicza spotkał się z wieloma głosami oburzenia. Część użytkowników Twittera zauważyło, ze przywoływanie hasła z okresu okupacji hitlerowskiej w kontekście filmu Smarzowskiego jest "obrzydliwe" i "haniebne".
"Niechże ktoś wezwie lekarza. Zbydlęcenie level dotąd nieznany. Porównywanie Smarzowskiego do propagandy Hitlera, to tylko ktoś na usługach Kaczyńskiego mógł wymyślić" - odpisała Sakiewiczowi Hanna Lis.
Niechże ktoś wezwie lekarza. Zbydlęcenie „level dotąd nieznany”. Porównywanie Smarzowskiego do propagandy Hitlera, to tylko ktoś na usługach Kaczyńskiego mógł wymyślić. #kler https://t.co/qHPK9yQ4eE
— Hanna Lis (@hanna_lisowa) 30 September 2018