Dzielni eksperymentatorzy z serwisu Wonton.com udowadniają, że naostrzenie ołówka nie musi być czasochłonnym zajęciem. Po co manewrować nadgarstkiem kilkadziesiąt sekund, skoro za pomocą silnika elektrycznego o prędkości 1725 obrotów na minutę można zrobić to samo w sekundę?
Każdy, kto kiedykolwiek użył elektrycznej temperówki, by dla zabawy zaostrzyć sobie ołówek do centymetrowej postaci, wie, że to proces długi i nużący. A po co czekać tak długo, skoro za pomocą silnika od kosiarki można zrobić to w ułamku sekundy?
Z drugiej strony powstaje pytanie: po co ostrzyć ołówek w sekundę? Kwestia gustu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|