Wahadłowiec, przyczepiony do olbrzymiego zbiornika paliwa, czeka już na zielone światło do startu. Zawiezie na Międzynarodową Stację Kosmiczną nowy segment i kilka ton zapasów. Dodatkowo załoga, pod dowództwem Scotta Kelly'ego, ma też naprawić żyroskopy stacji, które odpowiednio ustawiają ją w stronę Słońca i Ziemi.
Ale najważniejsze są testy urządzenia do kosmicznego tankowania. Dzięki temu prom będzie mógł zostać w kosmosie trzy dni dłużej, bo energię, wodę i tlen zatankuje na MSK.
Załoga się cieszy, bo pierwszy raz od pięciu lat Endeavour leci w kosmos. Prom przeszedł porządny remont, wymieniono okna, dostał nową warstwę ochrony termicznej, wszystkie filtry i uszczelki. Technicy sprawdzili też, czy nie ma ani plamki rdzy.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, wahadłowiec wystartuje z przylądka Canaveral na Florydzie już za niecały miesiąc.