Wojna przyniosła nam, jako narodowi, dorastanie. Ten typ przymusowego dorastania, który zdarza się nastolatkom, gdy muszą podejmować życiowe decyzje. Ukraińskie społeczeństwo musiało bardzo szybko wejść w stan, w którym trzeba podejmować decyzje bez precedensów w żyjącej pamięci – ocenił.

Ekspert: Wojna dała Ukrainie podmiotowość

Wyjaśnił, że dynamiki rozwoju ukraińskiego państwa nie można porównać do rozwoju państwa polskiego. Nie można porównywać niepodległej, a później komunistycznej Polski ze statusem (ukraińskiej) republiki w składzie Związku Radzieckiego. Ukraina przeszła przez prześladowania i tłumienie pamięci historycznej. Wojna dała Ukrainie podmiotowość – podkreślił.

Reklama

Ekspert stwierdził, że Ukraina nie wpisuje się w znane na Zachodzie ramy, gdyż obowiązuje w niej inny model zarządzania, w którym bardzo poważną rolę odgrywa społeczeństwo obywatelskie.

Dla Ukraińców państwo jest ważnym miejscem, jednak nie monopolowym. Oprócz państwa są inni silni gracze, którzy pełnią strategiczne role. W pierwszej kolejności społeczeństwo obywatelskie. Dlatego powiedziałbym, że ukraińskie zarządzanie jest bardziej zdecentralizowane, rozłożone pomiędzy różnych uczestników – ocenił.

Reklama

Na przykład brak zdolnej do walki armii w 2014 roku (gdy Rosja zajęła Krym i części obwodów donieckiego i Ługańskiego – PAP) został zrekompensowany przez ruchy ochotnicze, które dawały sobie radę z wyzwaniami, przeznaczonymi tylko dla regularnych armii – dodał.

Ekspert: Ukraina jest niepoprawnie interpretowana

Zdaniem Hlibowyckiego przyjmowanie Ukrainy poprzez "zachodnią optykę" jest błędem. Ukraina jest niepoprawnie interpretowana. I stąd masa mitów. Od mitu o tym, że Ukraina jest krajem słabego zarządzania, do mitu, że Kijów upadnie w trzy dni – podkreślił.

Rozmówca PAP uznał, że doświadczenie ukraińskiej odporności może być użyteczne dla wzmocnienia odporności instytucji europejskich. Bardzo często mylimy się, patrząc na integrację europejską Ukrainy jak na drogę o jednokierunkowym ruchu. Ja jestem przekonany, że ruch ma być dwukierunkowy; integracja Ukrainy z Europą i integracja Europy z Ukrainą – powiedział.

Pytany, jak działa ukraińska demokracja w warunkach wojny, odpowiedział, że najważniejsze jest, iż ona trwa. Oczywiście, że demokracja działa inaczej, bo nie ma wyborów. Prezydent (Wołodymyr) Zełenski pełni swoje obowiązki tak jakby w drugiej kadencji – wyjaśnił.

Ale proces demokratyczny trwa. W Ukrainie możliwe są protesty, jak widzieliśmy na przykładzie Kartonowego Majdanu przeciwko próbom ograniczenia kompetencji organów antykorupcyjnych – powiedział, mówiąc o protestach z lata ubiegłego roku przeciwko próbom władz pozbawienia autonomii Narodowego Biura Antykorupcyjnego (NABU) i Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP).

Według eksperta Ukraińcy chcą wyborów, ale uważają, że nie mogą być one zmanipulowane. Ukraińcy czekają na moment przywrócenia wyborów. Jednocześnie rozumieją, że wybory nie mogą być sfałszowane. I dlatego większość Ukraińców występuje przeciwko wyborom w warunkach stanu wojennego – zaznaczył.

Ekspert: Widzimy problemy w relacjach polsko-ukraińskich

Zdaniem eksperta ukraińska podmiotowość "nie jest ulubionym dzieckiem świata". Przede wszystkim mamy problem z Rosją, która patrzy na Ukrainę jak na część siebie, w tym także poprzez mit o Rusi Kijowskiej i Kijowie jako kolebce Rosji. Tak samo widzimy problemy w relacjach polsko-ukraińskich. To samo jest z Węgrami– podkreślił.

Analityk ostrzegł Europę przed "osłabieniem czujności" wobec niebezpieczeństw, związanych z możliwymi konfliktami.

Ukraina jest przykładem kraju, gdzie deficyt bezpieczeństwa zaczął zagrażać istnieniu państwa, tożsamości, narodu i kultury. Ale okazało się, że podobnym ryzykiem staje się nadmiar tego wszystkiego. Ludzie zamieniają się w konsumentów. I skutkiem tego jest to, że wielu Europejczyków nie do końca rozumie, czego mieliby bronić w razie agresji– ocenił Hlibowycki.