Dziennik Gazeta Prawana logo

Czas na sprawiedliwość

22 września 2008, 23:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Są prawa nabyte słusznie i prawa nabyte niesłusznie - tym argumentem profesor Andrzej Zoll broni pomysłu Platformy Obywatelskiej na zmniejszenie emerytur dawnych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Takie słowa brzmią wręcz rewolucyjnie. Zwłaszcza w ustach znakomitego prawnika uznawanego jednak za ostoję filozofii III RP. Filozofii niechętnej wszelkim formom prawnej dekomunizacji - pisze w DZIENNIKU Piotr Zaremba.

Dlaczego jest to twierdzenie rewolucyjne? Bo powtarzano nam, że zasada praw nabytych powinna bronić każdego uprawnienia przyznanego w czasach komunistycznej dyktatury. Dostałeś wówczas emerytalny przywilej za udział w strukturze, która pozbawiała Polaków nadziei na wolność, gnębiła i prześladowała najlepszych spośród nas, możesz mieć dzisiaj znacząco wyższe dochody niż twoje ofiary - słyszeliśmy przez ostatnie 20 lat. Tak naprawdę nie usłyszeliśmy tego nigdy od Trybunału Konstytucyjnego. Jedyną ustawę zmniejszającą dawnym esbekom emerytury, którą parlament zdołał uchwalić, zawetował w 1993 roku prezydent Wałęsa. Tak mówili jednak komentatorzy i politycy broniący racji ludzi dawnej SB. Ta argumentacja rozbrzmiewała tak głośno, że wielu w nią uwierzyło. "Pod obecną konstytucją nic się nie da zrobić". A tu PO wspólnie z profesorem Zollem próbuje ten fatalizm przełamać.

Jan Rokita pisał niedawno w DZIENNIKU, że Platforma ostatnimi czasy zbyt często zbliża się do obozu ludzi relatywizujących komunistyczną przeszłość. Jak wynika z tego projektu jednak nie zawsze. Wypada się cieszyć. Nawet jeśli - to tylko hipoteza - bez atmosfery licytowania się z bardziej radykalnym w tym względzie PiS projektu by nie było.

Jak niewierny Tomasz ucieszę się jeszcze bardziej, gdy zobaczę w tym parlamencie głosowanie nad takim projektem. PO do tej pory bardziej nas przyzwyczaiła do tytułów ustaw i nazw pomysłów niż samych ustaw i pomysłów. Ale jeśli się uda, nasze państwo stanie się odrobinę bardziej sprawiedliwe.

W wielu krajach zmagających się z totalitarną - kiedyś faszystowską, potem komunistyczną - przeszłością dawało się jednak pogodzić poszanowanie takich zasad jak prawa nabyte czy brak odpowiedzialności zbiorowej z elementarnym poczuciem sprawiedliwości. Bo te pojęcia stosowane wobec rozliczeń z dyktaturami znaczą jednak coś innego niż w warunkach ciągłości normalnego praworządnego państwa. Mało kto w Polsce pamięta, że Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał ustawową dekomunizację, czyli pozbawienie praw publicznych dawnych komunistycznych aparatczyków, za coś co nie narusza standardów prawa. To my jesteśmy zacofani ze swoją ochroną ludzi generała Kiszczaka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj