Sąd uznał, że odzwierzęce określenia pod adresem prezydenta Kaczyńskiego nie są obraźliwe, bo nie każde porównanie człowieka do zwierzęcia jest obraźliwe - pisze w DZIENNIKU Jan Wróbel.
Kochany czytelniku, raj przed nami. "Kaczory" mogą być przecież "miaukliwe", "bure", "sukowate", "kwikliwe", "marudne","klekotliwe", "nafukane", "natarte", "solone, pieprzone" (ale samo "pieprzone" - nie), "lotne", "mowne", "kotne" (?), "łowne"... Skoro, jak twierdzi sąd, prezydent może być "jak lew dzielny", to może też być "jak psia łapa zapchlony", "jak gazela piękny", "jak cietrzew za Polską"... Otwieramy stronę www.ptaki.pl - ileż możliwości słowotwórczych. "Ptak, który brzęczy", "kaczmarek" (!), ba, nawet "ptaki z Czerwonej Listy" (pewno tej sławnej, krótkiej).
A jakie mogą być Tuski, Bartoszewskie i Wałęsy? Prawnie chronione.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|