Dziennik Gazeta Prawana logo

Kownacki: Niewiarygodna arogancja Cohn-Bendita

10 grudnia 2008, 18:10
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Kownacki Niewiarygodna arogancja Cohn-Bendita
Kownacki Niewiarygodna arogancja Cohn-Bendita/Inne
Z zapisu tej rozmowy wyziera niewiarygodna wręcz arogancje pana Cohn-Bendita, przewodniczącego Poetteringa, którzy pozawalają sobie na ton pogróżek, pouczeń pod adresem prezydenta suwerennego niepodległego państwa. Tylko dlatego, że nie podobają im się jego poglądy w kwestiach szczegółowych, bo przecież sprawy klimatyczne nie obejmują wszystkich możliwych spraw - mówi DZIENNIKOWI Piotr Kownacki, szef Kancelarii Prezydenta.


Osobiście niezwykle cenię i szanuję pana prezydenta Klausa właśnie za odwagę w głoszeniu kontrowersyjnych czy nie popularnych albo poglądów, które nie są powszechnie uznawane. Nie tak dawno był gościem prezydenta Kaczyńskiego, kiedy to pan prezydent wydał z okazji wizyty prezydenta Czech specjalnie śniadanie . Prezydent Klaus bardzo krótko zwięźle ale też zarazem konkretnie w sposób precyzyjny prezentował swój pogląd na temat tego, że cały ten problem na temat zmian klimatycznych i z tego wynikających to jest jego zdaniem wielki humbug i nieprawda. Wszystko jest wymyślone, żeby pieniądze na tym robić - twierdził.


Sam fakt, że prezydent Klaus potrafi przeciwstawić się większości i głosić takie poglądy jest niezwykle cenny bo tylko wtedy jest możliwa debata jeśli się ścierają różne poglądy. Debata, ścieranie poglądów, wypracowywanie kompromisowych rozwiązań to jest istota demokracji. Przestajemy mieć do czynienia z demokracją gdy narzuca się poglądy jako jedyne słuszne wszystkim innym i wymusza się na ludziach głoszenie tego co zostało oktrojowane jako prawda absolutna.

To jest właśnie postawa charakterystyczna dla takich ludzi jak pan Cohn-Benit, który czterdzieści lat temu w czasie słynnej paryskiej wiosny wtedy należał do tych czołowych działaczy lewicy. Dziś to środowisko 68 roku w dużym stopniu nadaje ton w Europie. I tu dochodzimy do paradoksu. Ci ludzie przecież wyszli na ulicę pod hasłami walki z reżimem, walki o wolność poglądów, walki z tabu, z pewnymi regułami, które uważali z anachroniczne i krępujące wolności i swobody. A dzisiaj stali się najsilniejszymi obrońcami poprawności politycznej i to rozumianej w sposób najgorszy w możliwy, czyli że jest pewna prawda objawiona oni są głosicielami tej prawdy.

Nie można na ten temat zadawać pytań, albo się jest za odsądzonym od czci i wiary kompletnie. Takie zjawisko występuje również w naszym kraju. W ostatnich latach już nie w tak rażącej formie jak w latach 90. gdy miotano najgorszymi obelgami na tych którzy ośmielili się pewne pytania zadawać czy kwestionować pewne stwierdzenia , które niekoniecznie są prawdziwe ale są podawane jako prawdy objawione.


Z zapisu tej rozmowy wyziera niewiarygodna wręcz arogancje pana Cohn-Bendita, pana przewodniczącego Poetteringa i irlandzkiego deputowanego, którzy pozawalają sobie na ton pogróżek, pouczeń pod adresem prezydenta suwerennego niepodległego państwa. Tylko dlatego, że nie podobają im się jego poglądy w kwestiach szczegółowych , bo przecież sprawy klimatyczne nie obejmują wszystkich możliwych spraw. Podobnie sprawa traktatu lizbońskiego też nie jest to być albo nie być ludzkości. Jest to kwestia pewnego ustroju UE.

To jest niezgodne z elementarna kindersztubą, z tym czego o dobrym wychowaniu rodzice uczą małe dzieci. Nie wolno obrażać gospodarza spotkania. Jest to też niezgodne z szacunkiem dla urzędu, przecież prezydent głowa państwa uosabia to państwo. Jak się rozmawia z głową państwa to okazuje się szacunek nie Janowi Kowalskiemu, czy Vaclavovi Klausowi tylko państwu, którego on jest prezydentem. Podziwiam spokój i opanowanie pana prezydenta Klausa, który zachował się godnie. Mówiąc trochę żartobliwie, nie wiem czy nie należało ich po prostu wyrzucić po schodach zrzucić a nie kontynuować tej rozmowy. Z drugiej strony wtedy prezydent Klaus zniżyłby do ich poziomu, więc rozumiem, że tego nie zrobił.


Nie słyszałem. Z całą pewnością nasz prezydent by tego nie tolerował. Prezydent jest człowiekiem szalenie otwartym i potrafi z siebie żartować. Nie ma też pretensji jeśli ktoś się z nim nie zgadza. Ale kiedy występuje w roli głowy państwa to wymaga szacunku do siebie, bo reprezentuje państwo polskie . Nie tolerował by takiego zachowania.


Taką rozmowę można po prostu przerwać. I zażądać, żeby taki arogancki niewychowany rozmówca opuścił pokój. Albo wyjść. Wszystko zależy od kontekstu.


Bo miał trudną sytuację - był gospodarzem tego spotkania. Został i jak już mówiłem, podziwiam jego spokój.


Nie przypominam sobie


Nie. To jest zupełnie nieporównywalne

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj