Dziennik Gazeta Prawana logo

Nałęcz: Komisje widziały już niejedno

22 stycznia 2009, 12:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nie obawiam się, by bandyci przemienili przesłuchania przed komisją w jakiś żenujący spektakl. Komisje śledcze widziały już niejedno i bardziej obawiałbym się błazenady ze strony polityków niż ze świata przestępczego - ocenia Tomasz Nałęcz, śledczy z komisji ds. afery Rywina.

Nie wykluczam konieczności przesłuchania przez komisję śledczą bandytów, ale nie są to osoby najważniejsze ani najbardziej liczące się w tej sprawie. Choć są to przestępcy niebezpieczni, to nie widzę również konieczności, by Sejm musiał się do tego specjalnie przygotowywać. Jego gmach jest jednym z najlepiej strzeżonych budynków w tym Polsce, którego jedynym mankamentem jest najwyżej to, że nie zapewnia anonimowości świadka.

Nie obawiam się również, by bandyci przemienili przesłuchania przed komisja w jakiś żenujący spektakl. Widziałem już tylu ludzi, którzy próbowali uczynić z komisji błazeński teatr, że myślę, iż akurat akurat ci ludzie, którzy mają za sobą surową szkołę więzienia, nie uczynią z komisji błazenady. To, co miało się błazeńskiego stać, już miało miejsce i nawet ich przesłuchania nie byłyby czymś wyjątkowym. Komisje śledcze widziały już niejedno. Bardziej obawiałbym się błazenady ze strony polityków niż ze świata przestępczego.

Jestem za powołaniem komisji ds. zbadania okoliczności śmierci Krzysztofa Olewnika, ale pod pewnymi warunkami. Nie ma sensu jej powoływania jej tylko w celu wyjaśnienia samego morderstwa, jego przebiegu, czy ustalenia mocodawców. Przy tak określonych zadaniach będzie miała ona bardzo małe szanse ustalenia czegokolwiek.

Moim zdaniem komisja będzie miała wielki sens tylko wtedy, gdy jej zadaniem będzie wyjaśnienie nieprawidłowości, błędów popełnionych w śledztwie i bezradności aparatu ścigania. Bo tym, co jest przede wszystkim bulwersujące i patologiczne, to fakt, że w sprawie tej ohydnej zbrodni państwo polskie wykazało przerażającą bezradność. I to jest rzecz, która ma prawo bulwersować każdego z obywateli, którzy mogą sobie myśleć: dzisiaj Olewnikowie, jutro my, a państwo będzie bezradne.

Oczywiście minister Schetyna, który nadzoruje policję, mógłby w tej sprawie wiele wyjaśnić, ale jak pokazuje doświadczenie, kolejna ekipa rządowa, która bierze się za wyjaśnienie tej sprawy, najpierw zaczyna od krytyki poprzedniej i w efekcie niewiele się dzieje. To klasyczny przypadek, gdy w momencie, kiedy władze państwowe wykazują się dużą bezradnością, sprawę powinna wziąć w swoje ręce instytucja przewidziana do sytuacji wyjątkowych, jaką jest właśnie komisja śledcza. Oczywiście równolegle powinny być podejmowane inne działania, których prace komisji wcale nie eliminują.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj