Platforma Obywatelska nie jest partią ideową, bo nie jest zbudowana wokół mocnych wyrazistych pryncypiów. Chyba że te pryncypia są obecne w poglądach Donalda Tuska i Grzegorza Schetyny. W związku z tym to partia, którą można nazwać manewrową lub wyborczą. A partia wyborcza, zgodnie z definicją, dopasowuje się do wyborców.
Moim zdaniem ostatnie gesty kierownictwa PO są działaniami rozszerzającymi zakres wyborców, nawet kosztem spójności. Po drugie to forma rozbrajania przeciwników. Tusk uznał w tej chwili - co jest bardzo ciekawe - że zagrożenie jest z lewej strony. Lub że jest tam teren do podbicia. Trzeba zwrócić uwagę, że pozyskanie Danuty Huebner, pozyskanie Włodzimierza Cimoszewicza czy wcześniej nominacja na ambasadora w Singapurze dla Waldemara Dubaniowskiego, teraz nowe otwarcie w sprawach in vitro i eutanazji to wyjście do elektoratu centrolewicowego. PO przesuwa się w tym kierunku.
Sądzę, że jest to spowodowane pojawieniem się Pawła Piskorskiego i jego partii. Piskorski próbuje łowić głosy w elektoracie centrolewicowym. Tusk próbuje nie dopuścić do tego. A potencjał wyborczy tam jest spory ze względu na to, że lewa strona sceny politycznej jest kompletnie zmasakrowana. Tusk jest fenomenalnym taktykiem, i tak przede wszystkim trzeba o nim myśleć.