Dziennik Gazeta Prawana logo

Kościół będzie się kojarzył z agentami

26 marca 2009, 12:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piotr Zaremba
Piotr Zaremba/Inne
Kościół ogłosił arbitralnie, ustami wszystkich biskupów, koniec lustracji. Zamieciono pod dywan cały brud, nie próbując wytłumaczyć nawet najbardziej drastycznych przypadków. Kościół zafundował sobie jeszcze jeden powód, abyśmy nie obdarzali go pełnym zaufaniem - pisze Piotr Zaremba.

Wiele wskazuje na to, że tak. Oczywiście dla przeciwników badania materiałów z tamtych czasów to . Ale przecież jeśli zamknie się oczy albo schowa głowę pod poduszkę, najlepiej z głośnym krzykiem, rzeczywistość wcale nie znika. Istnieje dalej.

. Nie tylko donosili, także skłócali księdza ze zwierzchnikami, oczerniali go i podsuwali tajnej policji sposoby na to, jak mu zaszkodzić - ogólnie szanowani księża kojarzeni z opozycją: Czajkowski czy w mniejszym stopniu Przekaziński. Agentem był nawet jeden z kilku duchownych mieszkających z księdzem Jerzym w jednej parafii: Świętego Stanisława Kostki. A to on pomagał esbekom osaczać polskiego męczennika.

Te informacje robią przygnębiające wrażenie - skoro w tak małej zbiorowości jak jedna parafia musiał znaleźć się agent, powstaje pytanie o skalę zjawiska. Wiem oczywiście, że statystyki taką skalę opisują: w najgorszych czasach (lata 50. potem 80.) to zaledwie kilkanaście procent ogółu duchowieństwa. Wiem też, jak nieostre było w przypadku księży, często rejestrowanych bez formalnego zobowiązania na podstawie samych rozmów, samo pojęcie "współpracy". Podobnie jak fakt zarejestrowania, to prawda często bez zachowanych donosów, wielu obecnych polskich biskupów.

Tymczasem Kościół właśnie teraz ogłosił arbitralnie koniec lustracji nie robiąc w ostateczności zupełnie nic - nawet z wynikami prac dość fasadowych kościelnych komisji powołanych zresztą tylko w niektórych diecezjach. Nawet komentatorzy dalecy od sympatii lustracyjnych zareagowali na to zdziwieniem. A w podświadomości wielu Polaków ksiądz może się zacząć kojarzyć, mocno przesadnie, nie tylko z pazernością na dobra materialne czy z podejrzeniami o nieobyczajność, ale także z niewyjaśnioną spuścizną po komunizmie.

Nie twierdzę, że z tego powodu masy odwrócą się od Kościoła - laicyzacja ma inne przyczyny. Twierdzę jednak, że . Smutne.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj