Handel ustawami między PO a PSL specjalnie mnie nie dziwi. Ta koalicja obiecała społeczeństwu umowę koalicyjną, która jednak nigdy nie powstała. I to dlatego w koalicji mogą toczyć się nieustanne targi: która ustawa, kiedy i jakim kosztem - mówi DZIENNIKOWI Paweł Kowal z PiS.
Handel ustawami między PO a PSL specjalnie mnie nie dziwi. Ta koalicja od początku obciążona była grzechem pierworodnym. Obiecała społeczeństwu umowę koalicyjną, która jednak nigdy nie
powstała.
Gdyby był program, rząd musiałby się z niego rozliczać. A wyborcy mieliby prawo wiedzieć, w jakim stopniu został zrealizowany. Skoro go nie ma, koalicja nie ma obowiązków i zahamowań. Nikt
nie ma też prawa protestować, bo w końcu żadne zobowiązanie nie zostało naruszone.
Co gorsza Platforma, zasłaniając się kryzysem i ciężką sytuacją w kraju, tak na prawdę stara się najzwyczajniej w świecie osłabić opozycję. Po to, by nikt nie miał odwagi wytykać jej
słabości.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|