Wizyta w gejowskim klubie to efekt świadomej strategii politycznej Kazimierza Marcinkiewicza. Ale „homosiów" jest w Polsce tylko jeden procent, więc ich poparcie wiele ekspremierowi nie pomoże - twierdzi Janusz Korwin-Mikke.
Były premier Kazimierz Marcinkiewicz razem ze swoją przyjaciółką Izabel szaleli na parkiecie warszawskiego klubu "Utopia".
Ciężko powiedzieć, ale być może jest to nowa strategia polityczna pana Marcinkiewicza. Muszę jednak zaznaczyć, że . Osobiście nie bardzo rozumiem, jak normalny, poważny
człowiek może wchodzić do takiego klubu? Pomijam oczywiście homofobów, bo oni tam nie chadzają. Ale uważam, że normalny człowiek w takich miejscach po prostu nie bywa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane