Kazimierz Orłoś uważa, że grzechem pierworodnym obecnego układu rządzącego jest dopuszczenie do władzy Samoobrony. "Przecież to byli działacze partyjni, jakaś mutacja PZPR. Czy prawo i sprawiedliwość można przywracać w koalicji z takimi ludźmi?" - pyta retorycznie pisarz.
Orłoś krytycznie ocenia całą obecną klasę polityczną. Uważa, że nie jest ona w stanie zawrzeć kompromisu nawet w obliczu zagrożenia interesów kraju. Ta niezdolność do porozumienia jest, jego zdaniem, wynikiem osobistych ambicji polityków.
Wśród obecnych polityków Kazimierz Orłoś pozytywnie ocenia jedynie dwóch ministrów: Radosława Sikorskiego i Zbigniewa Ziobro. "Robią swoje, nie zwracając uwagi na to, co dzieje się obok" - podsumowuje znany pisarz w wywiadzie dla DZIENNIKA.