To już osiemnasta śmierć polskiego żołnierza od początku wojny w Iraku. Tym smutniejsza, że informacja o niej nadeszła w dniu święta narodowego. Może już czas, żeby Polacy wrócili z Iraku? "W takiej sytuacji na pewno nie można się wycofać!" - grzmi w rozmowie z dziennikiem.pl Gromosław Czempiński, były szef UOP.
"Musimy zostać w Iraku i dokończyć misję" - mówi Czempiński i dodaje, że nikt nie może myśleć, że podejmujemy tak ważne decyzje z powodu
zamachu terrorystów. "Tym bardziej że powiedzieliśmy już wcześniej, że zostaniemy w Iraku do końca 2007 roku i tego terminu musimy dotrzymać" - tłumaczy w rozmowie z
dziennikiem.pl bohater legendarnej już Operacji Samum.
Zdaniem Czempińskiego, Polska musi teraz czekać na decyzję Amerykanów. Bo przecież za Oceanem po wyborczym zamieszaniu władza przeszła w ręce demokratów. A ci będą się raczej starali w miarę możliwości jak najszybciej wycofać swoje wojska z Iraku.
"Myślę, że Stany Zjednoczone będą się wycofywać w 2008 roku. A mniejsze kraje sojusznicze, na przykład my, będą myśleć, żeby zrobić to w tym samym czasie. Na pewno na tę datę nie wpłynie zamach terrorystyczny" - ucina Czempiński. I dodaje, że teraz Polacy bardziej się przejmują wyjazdem do Afganistanu. Bo tam nasi chłopcy mają walczyć na linii ognia.
Ale nie wszyscy są tego samego zdania. "To nie nasza wojna!" - grzmi były szef MON Piotr Kołodziejczyk. "Na wojnie ludzie giną i to jest naturalne. Rzecz polega na tym, że ta wojna jest sprzeczna z polskim interesem, z polską racją stanu" - oburza się Kołodziejczyk.
Jak widać, śmierć polskiego żołnierza w Iraku, kraju coraz bardziej niebezpiecznym, może być argumentem dla tych, którzy od początku nie chcieli brać udziału w tej wojnie. Ale Polska obiecała, że nasi żołnierze będą służyć w Iraku przez cały następny rok. I nawet krew na polskim mundurze raczej tego nie zmieni.
Zdaniem Czempińskiego, Polska musi teraz czekać na decyzję Amerykanów. Bo przecież za Oceanem po wyborczym zamieszaniu władza przeszła w ręce demokratów. A ci będą się raczej starali w miarę możliwości jak najszybciej wycofać swoje wojska z Iraku.
"Myślę, że Stany Zjednoczone będą się wycofywać w 2008 roku. A mniejsze kraje sojusznicze, na przykład my, będą myśleć, żeby zrobić to w tym samym czasie. Na pewno na tę datę nie wpłynie zamach terrorystyczny" - ucina Czempiński. I dodaje, że teraz Polacy bardziej się przejmują wyjazdem do Afganistanu. Bo tam nasi chłopcy mają walczyć na linii ognia.
Ale nie wszyscy są tego samego zdania. "To nie nasza wojna!" - grzmi były szef MON Piotr Kołodziejczyk. "Na wojnie ludzie giną i to jest naturalne. Rzecz polega na tym, że ta wojna jest sprzeczna z polskim interesem, z polską racją stanu" - oburza się Kołodziejczyk.
Jak widać, śmierć polskiego żołnierza w Iraku, kraju coraz bardziej niebezpiecznym, może być argumentem dla tych, którzy od początku nie chcieli brać udziału w tej wojnie. Ale Polska obiecała, że nasi żołnierze będą służyć w Iraku przez cały następny rok. I nawet krew na polskim mundurze raczej tego nie zmieni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl