Dziennik Gazeta Prawana logo

"Wyborcy dobrze odbierają gesty pojednawcze"

12 października 2007, 14:16
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Wyniki wyborów ilustrują skutki zmian w ordynacji wyborczej w kierunku przeciwnym niż ordynacja większościowa. Blokowanie list powoduje, że wyborca nie bardzo wie, na kogo głosuje" - pisze w DZIENNIKU socjolog, prof. Jadwiga Staniszkis.

To zmniejszyło zainteresowanie wyborami. Mieszkam w małej, czterotysięcznej gminie, w której do poziomu powiatu obowiązuje ordynacja jednomandatowa i głosuje się na jedną osobę. Odniosłam wrażenie, że frekwencja tutaj jest wyższa od średniej krajowej. W poprzednich wyborach wyniosła ponad 70 procent. Od poziomu powiatu pojawia się obojętność wyborców. Niska frekwencja jest także sygnałem niechęci do całej klasy politycznej, którą obwinia się za spory i waśnie taka była choćby krytyczna reakcja Bronisława Komorowskiego na wezwanie do porozumienia, które Lech Kaczyński ogłosił w Święto Niepodległości.

Niespodzianką jest dla mnie wysokie poparcie dla Marcinkiewicza, które spowodowały prawdopodobnie jego ostatnie gesty pojednawcze: propozycja bloku z PO czy choćby wspólnego złożenia wieńca u Grobu Nieznanego Żołnierza. Zauważyłam, że pani Gronkiewicz-Waltz zaraz potem odłączyła się i odeszła od grupy wspólnie składającej wieniec. To są sygnały zupełnie niepotrzebne, które wyborcy dostrzegają. Oczekują większej sprawności rządzenia i nastawienia polityków na porozumienie. W Krakowie natomiast widać, że w pustkę trafiła zmasowana propaganda PiS. Profesor Majchrowski uzyskał dobry rezultat mimo niekorzystnych informacji na jego temat. To pokazuje, że ludzie nie mają zaufania do oskarżeń zawieszonych w próżni.

Martwi mnie bardzo ciągle wysoka pozycja lewicy w Warszawie, która ciągle nie przeszła pokoleniowego oczyszczenia. Zebrała wiele głosów, mimo że tyle mówiło się o jej związkach z aferami wokół Wojskowych Służb Informacyjnych. Jeżeli nie dojdzie do wyeksponowania przez partie prawicowe tego, co je łączy, lewica może odzyskać znaczącą pozycję polityczną. I to nie tylko w Warszawie.

Prof. Jadwiga Staniszkis, socjolog

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj