Andrzej Talaga: Dlaczego Polska zablokowała w Brukseli przyjęcie tzw. mandatu negocjacyjnego do rokowań z Rosją?
Anna Fotyga: Najtrudniejszą kwestią w rozmowach z Rosją jest sprawa bezpieczeństwa energetycznego Europy. Dlatego przed rozpoczęciem negocjacji nowego porozumienia o współpracy chcemy
rozwiązać kwestię ratyfikacji przez Rosję Europejskiej Karty Energetycznej.
Czy sprawa bezpieczeństwa energetycznego była zatem ważniejsza od rosyjskiego embarga na nasze mięso i produkty roślinne?
Niekoniecznie. Sprawa embarga jest przez nas poruszana od dawna, także w naszych bezpośrednich dyskusjach z Rosją. Ale wszyscy uczestnicy rokowań wiedzą, że jest pewne pole manewru.
Jakie jest pole manewru, skoro Rosja zdecydowanie odrzuca ratyfikowanie Karty Energetycznej, uważając, że jest dla niej niekorzystna?
Choćby właśnie w kwestii mięsa i produktów roślinnych.
Czy może zatem być tak, że Polska zrezygnuje z nacisków na przyjęcie Karty Energetycznej w zamian za zniesienie embarga na nasze mięso?
Negocjacje są poufne, zarówno w ramach Unii, jak i bilateralnie z Rosją. Czekamy jednak na pozytywny sygnał polityczny z Rosji, który dowiedzie, że tamtejsze władze będą respektowały fakt,
że nowa umowa obejmuje także Polskę. A zakaz wwozu polskich produktów wskazuje, że do tej pory woli uznania tego faktu nie było.
AT: A dlaczego właściwie ten problem nie został rozstrzygnięty w dwustronnych negocjacjach polsko- rosyjskich i potrzeba nam jest do tego cała Unia? Takie rozwiązanie postulował np.
Siergiej Jastrzębski, czołowy przedstawiciel prezydenta Putina ds. Unii Europejskiej.
To pytanie do strony rosyjskiej. Komisja Europejska stwierdziła, że Polska wypełniła wszystkie warunki stawiane przez Rosjan. W mojej ocenie zakaz importu polskiego mięsa i produktów
roślinnych jest motywowany politycznie i przy dobrej woli może zostać zniesiony.
Czy w Brukseli naciskano na panią, by Polska złagodziła swoje stanowisko?
Byłam pod presją, ale mamy znacznie większą ilość zwolenników, niż by się mogło wydawać.
Które kraje najbardziej naciskały na panią?
Nie powiem. To była zastrzeżona część negocjacji.
Rosja preferuje raczej rokowania bilateralne z poszczególnymi krajami UE niż z całą Unią. Spodziewa się pani presji rosyjskiej na te kraje UE, które nie popierają stanowiska
Polski, na przykład na Niemcy?
Wiele ruchów w tej sprawie już ma miejsce. Ale w przyjmowaniu mandatu negocjacyjnego obowiązuje jednomyślność. Mamy własne zdanie na ten temat.
Niemcy mają swoje interesy, a my swoje.
Jeśli stanowisko Rosji nie ulegnie zmianie, będzie polskie weto wobec przystąpienia Unii do negocjacji z Rosją?
Tak.
I nowy traktat o partnerstwie i współpracy Unii z Rosją nie zostanie zawarty?
Nie zostanie.
Anna Fotyga, minister spraw zagranicznych