Dziennik Gazeta Prawana logo

"UE musi się z nami liczyć"

12 października 2007, 14:26
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Szczyt Unia Europejska-Rosja przyniósł przełom w relacjach Unii z Polską. Dotychczas Komisja Europejska nie stawała po naszej stronie. Teraz ta obojętność została przełamana" - pisze w "Fakcie" Jacek Saryusz-Wolski, eurodeputowany PO.
Symboliczne rozpoczęcie negocjacji nad nową umową o partnerstwie i współpracy między Unią a Rosją nie nastąpiło. Unia nie była gotowa, ponieważ nie uzgodniła wspólnego stanowiska. Stało się to właśnie dlatego, że Polska postawiła weto. Nasze stanowisko było już komentowane, warto jednak jeszcze raz podkreślić, że decyzja polskiego rządu była słuszna. Nasze interesy w nowym mandacie negocjacyjnym nie zostały uwzględnione, a stara umowa była i jest łamana. Zdaniem Polski Unia nie mogła tak po prostu, bez analizy wszystkich wątpliwości, przejść do negocjowania nowej umowy.

Nieużycie weta przez Polskę osłabiłoby bardzo wizerunek naszego kraju. Gdybyśmy tego nie zrobili, oznaczałoby to, że w przyszłości każde nasze stanowisko można by zlekceważyć i traktować jako mniej ważne. Do zgłoszenia weta może by nie doszło, gdyby naszymi problemami z Rosją Komisja Europejska zajęła się wcześniej. Znaczenie naszego sprzeciwu wykracza oczywiście poza kwestię eksportu polskiej kiełbasy. Tu chodzi o pryncypia, o to, czy Polska jest traktowana jako równoprawny członek Unii, którego interesy handlowe są tak samo ważne, jak pozostałych państw członkowskich. Zasadą w UE powinno być, że jeśli interesy któregoś z członków są naruszane przez kraj trzeci potężny czy nie - murem stoją za nim wszyscy.

My przez szereg miesięcy dobijaliśmy się w Parlamencie Europejskim o zainteresowanie naszym stanowiskiem, pisaliśmy interpelacje, zapytania, podnosiliśmy nasze wątpliwości przy wielu okazjach. Napotykaliśmy jednak na mur obojętności. Wreszcie Polska powiedziała: „nie, nie godzimy się na bycie członkiem drugiej kategorii. Teraz ta obojętność została przełamana. Zakreślono też granicę, poza którą interesów Polski lekceważyć nie można. A trzeba przyznać, że solidarności europejskiej w sprawie rosyjskiego embarga brakowało. Także Rosja próbowała nas wyłączyć z europejskiej wspólnoty i testowała, czy my się na to zgodzimy. Zakaz importu traktowała jako szantaż energetyczny. A Unia nie może zgodzić się na to, żeby Rosja traktowała handel jako instrument presji politycznej.

Jestem optymistą, jeśli chodzi o ciąg dalszy tego sporu. Jeśli Rosja podtrzyma twierdzenie, że polskie mięso nie stanowi zagrożenia, a sprawa ma charakter techniczny i jeśli okaże się, że prawdą jest, że dokumenty weterynaryjne były fałszowane i to poza Polską, sprawa powinna być szybko rozwiązana.

Polska miała jednak także zastrzeżenia co do zawarcia lub ratyfikacji przez Rosję Karty Energetycznej. Chodzi o to, żeby w nowej umowie między Unią a Rosją zapewnić bezpieczeństwo dostaw energetycznych do UE, w tym do Polski. Jest to dla nas tym ważniejsze, że to my jako pierwsi jesteśmy odcinani od źródeł energii.

Podsumowując, dla Polski był to dobry szczyt. Teraz będzie nam łatwiej, bo w Europie jest coraz więcej sympatii, zrozumienia i solidarności wobec naszego stanowiska. W ważnych sprawach wreszcie staje za nami cała Unia. Chwilowo nasze weto może spowodować, że unijni partnerzy będą na nas patrzyli podejrzliwie. Patrząc jednak długofalowo, taki krok służy tylko wzmocnieniu Polski.

Kiedy Polski rząd powinien się zgodzić na negocjacje z Rosją? Musi być uchylone embargo, a w mandacie musimy wynegocjować zapis dotyczący naszych interesów eksportowo-żywnościowych, jak i energetycznych.
Jacek Saryusz-Wolski, eurodeputowany PO, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj