Dziennik Gazeta Prawana logo

NATO stawia na Franka Sinatrę. Wprowadza doktrynę nazwaną od tytułu jego piosenki

Flaga NATO i żołnierz
Flaga NATO i żołnierz/Shutterstock
Sojusz jest gotów bronić swych członków przed agresją Rosji. Będziemy więc bezpieczniejsi niż wcześniej. Zachód wprowadza w życie doktrynę Sinatry, nazwaną tak od piosenki „My Way”, w kontrze do putinowskiego narzucania sąsiadom własnych rozwiązań

Gdy wiosną 2008 r. podczas szczytu NATO w Bukareszcie Władimir Putin formułował w odniesieniu do Ukrainy pojęcie niedopaństwa, niewielu potraktowało jego słowa poważnie. Może poza delegacją amerykańską i nowymi państwami Sojuszu, m.in. Polską, reprezentowaną przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego i szefa MSZ Radosława Sikorskiego.

Dzięki ich wysiłkom udało się namówić Sojusz na rozważenie powiększenia NATO o Ukrainę i Gruzję. Zielone światło miało się zapalić w grudniu 2008 r. Nie zdążyło. Latem tego samego roku Rosja najechała Gruzję. Zamiast akcesji, na szybko i niemal pod dyktando Putina, powstał plan francuskiego prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego, który miał zapobiec marszowi rosyjskich wojsk na Tbilisi, a w rzeczywistości pozbawił Gruzję części suwerenności. Mimo zimnego prysznica po kilku miesiącach zapomniano o agresji. Putin w tym czasie przesuwał kolejne granice. Z Ukrainą prowadził wojny gazowe. Z państwami bałtyckimi – hakerskie konflikty o historię. W silnym kraju NATO otruł swojego przeciwnika polonem. W Arktyce grał na nosie Amerykanom i Kanadyjczykom. W końcu przyszedł czas na aneksję Krymu, separatyzm w Donbasie i interwencję w Syrii.

Putin tworzył swoją koncepcję, kopiując elementy doktryny Breżniewa. Wierzył on w ograniczoną suwerenność państw w bezpośrednim sąsiedztwie i podgryzanie USA w Afryce, Azji i na Bliskim Wschodzie. Korzystał z kryzysu wartości na Zachodzie, jego porażek w Wietnamie, Kambodży i Laosie, pacyfistycznych protestów w USA, afery Watergate. Obecny prezydent Rosji działa podobnie. Próbuje dyskontować kryzys projektu europejskiego, wycofanie się USA z Azji Centralnej i Bliskiego Wschodu, utratę wiary w kapitalizm.

Obie doktryny – Breżniewa i Putina – są jednak skuteczne tylko do momentu, gdy nie postawi się im tamy. Putin w epoce tanich surowców energetycznych, legitymizując swoją władzę poprzez konflikt, uzależnił się od wojny, która nie może trwać wiecznie. I której jego słabe, skorumpowane i marnie zarządzane państwo nie może wygrać. Szczyt NATO w Warszawie i decyzja o rozmieszczeniu 4 tys. żołnierzy na wschodniej flance Sojuszu zwiększają bezpieczeństwo Polski i Zachodu. I zbliżają nas do dnia, w którym zatriumfuje doktryna Sinatry, zgodnie z którą każdy kraj ma prawo do własnej drogi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj