Dziennik Gazeta Prawana logo

Reforma sądownictwa oparta na błędnej diagnozie. "Rozregulowane sądy będą działały po staremu"

14 lipca 2017, 10:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jarosław Kaczyński Zbigniew Ziobro
Jarosław Kaczyński Zbigniew Ziobro/Agencja Gazeta
Reforma opiera się na założeniu, że sędziowie stanowią postkomunistyczną kastę i że dbają tylko o swoje przywileje. Co do zasady teza ta jest fałszywa, a co za tym idzie wymiana kadr bez zmian instytucjonalnych i warunków pracy nie zagwarantuje, że nowi ludzie będą jakościowo lepsi.

Emilia Świętochowska: Już wkrótce PiS otworzy szeroko drogę do posady, która jest zwieńczeniem marzeń każdego prawnika: sędziego Sądu Najwyższego. Pan też marzy o takiej ścieżce kariery?

Jacek Sokołowski*: Nie, choć chyba już nic nie stoi na przeszkodzie. Zresztą podejrzewam, że teraz preferowani będą jednak prokuratorzy.

Skąd to przekonanie?

PiS planuje daleko idącą wymianę personalną w sądownictwie, a poza prokuraturą nie bardzo będzie skąd te nowe kadry brać. W zasadzie spełniać trzeba będzie dwa kryteria: lojalności i minimum wymagań ustawowych dotyczących sędziów sądów powszechnych, SN oraz prezesów sądów. A PiS od zawsze był w kontrze do środowisk prawniczych, nigdy nie chciał się z nimi porozumieć czy też nie umiał trafić do sędziów czy adwokatów, którzy domagali się zmian i chętnie wzięliby udział w ich wdrażaniu. Prawo i Sprawiedliwość zawsze miało taką strategię, nie wiem, na ile świadomą, że wrzucało wszystkich prawników do jednego worka i etykietowało ich negatywnie.

Mimo że zarówno Jarosław Kaczyński, jak i Zbigniew Ziobro też są prawnikami.

Tyle że oni nigdy na dobre w tym środowisku nie funkcjonowali, są outsiderami. Nie przejęli jego kodów kulturowych czy wzorców postępowania. W otoczeniu PiS pojawiali się więc co najwyżej prawnicy, którzy byli z zawodowymi elitami skonfliktowani i rzucali im wyzwanie. PiS od momentu, kiedy zaczął się formować, był partią malkontentów transformacji, a większość osób funkcjonujących w wymiarze sprawiedliwości jest albo jej beneficjentami, albo po prostu ją zaakceptowała. Jedyną grupą prawników, w której PiS, a konkretnie minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, ma jakiekolwiek rozeznanie i którą kontroluje, są prokuratorzy. I sądzę, że będzie to ten naturalny rezerwuar, z którego teraz będzie kreowana nowa personalna obsada sądów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj