Dziennik Gazeta Prawana logo

Co zrobić, by po rządach PiS nastało prawo i sprawiedliwość

15 lipca 2017, 10:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przewodniczący PO Grzegorz Schetyna i przewodniczący KP PO Sławomir Neumann podczas konferencji prasowej w Sejmie.
Przewodniczący PO Grzegorz Schetyna i przewodniczący KP PO Sławomir Neumann podczas konferencji prasowej w Sejmie./PAP
Pierwszą decyzją premiera Grzegorza Schetyny było niezwłoczne opublikowanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego z 2016 r., których zamieszczenia w Dzienniku Ustaw odmawiała kancelaria Beaty Szydło. Z kolei prezydent Donald Tusk tuż po złożeniu przysięgi spotkał się z Romanem Hauserem, Andrzejem Jakubeckim i Krzysztofem Ślebzakiem, którzy przez Sejm VII kadencji zostali wybrani na stanowiska sędziów TK – i odebrał od nich ślubowanie, bo jego poprzednik Andrzej Duda nie uczynił tego przez 5 lat. Takie informacje mogą się pojawić dopiero w 2020 r. Aby do tego doszło, PiS musiałby stracić w wyborach władzę.

Przyjmijmy, że tak się stanie. Co uczyni zwycięska antypisowska koalicja, aby konstytucyjny zapis – „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawa” – przedstawiał realną rzeczywistość? Dziś, po „przywróceniu sądów polskiemu społeczeństwu”, przywołany art. 2 ustawy zasadniczej brzmi niczym orwellowska fraza.

Zapowiedzi polityków PO są radykalne. Schetyna 7 kwietnia podczas debaty nad wnioskiem o wotum nieufności dla rządu Beaty Szydło zadeklarował: .

Koncepcja, aby jedną ustawą uchylić niekonstytucyjne przepisy, jest bezprecedensowa. Ale to konieczność. Bo bezprecedensowy jest stopień zdewastowania przez PiS systemu prawnego. Poseł PO Borys Budka, minister sprawiedliwości w rządzie Ewy Kopacz, ogłosił z trybuny sejmowej jeszcze bardziej radykalny program:

Dziś opozycja używa właśnie takiego języka, przedstawiając zapowiedź „nowej Norymbergi” dla wszystkich urzędników PiS, którzy deptali prawo oraz wizję Trybunału Stanu dla prezydenta Dudy oraz premier Szydło. To jedynie pusta polityczna retoryka, w dodatku nieprzynosząca profitów wyborczych. Hasła dotyczące odbudowy praworządnego państwa nie są nośne społecznie. Przeciętny Polak w ogóle nie rozumie sporu o Trybunał Konstytucyjny oraz nie dostrzega żadnego problemu w przerwaniu kadencji Krajowej Rady Sądownictwa czy odmowie powoływania sędziów przez prezydenta. Ponadto ewentualna przyszła zwycięska antypisowska koalicja będzie miała bardzo małą większość parlamentarną, co oznacza słaby mandat do sprawowania władzy. Nie ma więc mowy o zmianie konstytucji. Natomiast Prawo i Sprawiedliwość będzie potężną, nieobliczalną i radykalną opozycją wspieraną przez miliony zwolenników Jarosława Kaczyńskiego oraz Antoniego Macierewicza, którzy przecież nie wyjadą z Polski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj