Radosław Sikorski pisze, gdzie w Polsce CIA miało centrum przesłuchań. Choć raport Senatu USA na ten temat jest dokumentem tajnym. Wraca do propozycji rozbioru Ukrainy, którą Władimir Putin złożył Donaldowi Tuskowi.

Sądzę, że minister Sikorski publikując swoją książkę przemyślał każde zdanie szczegółowo. Nie jest to w końcu wypowiedź radiowa czy telewizyjna, kiedy politykowi zdarza się powiedzieć w przypływie emocji zdanie za dużo.

Sugeruje pan, że na chłodno opowiedział opinii publicznej o kwestiach zarezerwowanych dla wąskiego grona?

Nie sugeruję tego i nie zamierzam komentować poszczególnych wątków tej książki. Tak postępuję, gdy chodzi o sprawy objęte tajemnicą lub takie, o których nie mam wiedzy.

Tymczasem Radosław Sikorski zrobił o tym książkę.

Powtórzę: zdania z książki są na pewno przemyślane. Byłem przez lata kolegą z rządu pana Sikorskiego i bardzo dobrze współpracowaliśmy. Nie chcę dodawać kontekstu do tej sytuacji. Na pewno będzie dopytywany o różne wątki swojej książki, która jest napisana z temperamentem.

Nie o temperament tu chodzi, a ujawnianie tajnych informacji…

Nie zostało stwierdzone, że tajne informacje zostały ujawnione. Trzeba odróżniać wyraziste oceny i komentarze od tego, co jest naprawdę tajemnicą.

Wyraziście można opisywać piękno przyrody.

Również. Sądzę, że sam autor odniesie się do podniesionych przez dziennikarzy wątpliwości. Wspomnienia ministra Sikorskiego to ważny fakt w debacie publicznej i świadectwo historii, której był i jest ważnym uczestnikiem. Nie zniechęcajmy polityków do pisania takich książek.

Tu chodzi o pieniądze, które Polska dostała za więzienia CIA. O sopocką propozycję Putina. O podanie nazwiska dyplomaty i sugerowanie, że jest szpiegiem. Chodzi o firmowanie nazwiskiem spraw, które dotąd były w sferze domysłów.

Jak sądzę minister Sikorski odniósł się lub odniesie się do wszystkich wątpliwości. Z kolei nie jest rozliczony największy szkodnik jeśli chodzi o tajemnice naszego państwa, czyli Antoni Macierewicz, który w sposób metodyczny i zorganizowany opublikował nazwiska agentów tajnych służb.