Magdalena Rigamonti: A nowela ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej?

Reklama

Jarosłąw Szarek (prezes Instytutu Pamięci Narodowej): Przypominam, że jej projekt powstał jeszcze w 2015 r., dzisiaj to już przeszłość. Nie ma jednak wątpliwości, że to IPN stał się jej główną ofiarą. Ale tę lekcję państwo polskie odrobiło. Pozbyło się złudzeń. Okazało się, że są środowiska nam wprost wrogie i z nimi dyskusja nie ma sensu. Trzeba niekiedy być stanowczym, uległością niewiele się osiągnie. Podjęto działania, także w IPN, które dzisiaj przynoszą skutki.

Ciemne strony naszej historii są przez przedstawicieli władzy wypierane. Może IPN powinien zorganizować międzynarodowe sympozjum, w którym weźmie udział prezydent i podczas którego będzie mowa również o tym, że Polacy nie tylko pomagali Żydom.

Już był prezydent, który takie rzeczy mówił i nie jestem przekonany, że to polepszyło naszą sytuację. A prezydent Duda sam wie, co mówić. Cieszy, że są to kwestie, które przez lata jako jedyny poruszał IPN.

A tymczasem jest pan gościem telewizji Trwam i Radia Maryja, którym kieruje o. Tadeusz Rydzyk, słynący z antysemickich wypowiedzi.

Absolutnie nie zgadzam się z zarzutem wobec ojca Rydzka. Gdyby to była prawda, to chyba nie gościłby w programie byłej ambasador Izraela. Dostałem zaproszenie, więc się wypowiedziałem. Zresztą dużo częściej może mnie pani zobaczyć w innych mediach.

Telewizji Russia Today też by pan udzielił wywiadu? Portalowi Sputnik?

Przesadziła pani…

To pan publicznie powiedział, że w Jedwabnem to nie było tak, że to Polacy mordowali Żydów...

Ależ pani redaktor...

Znam świadectwo prof. Andrzeja Koli, który miał przeprowadzać ekshumacje w Jedwabnem, jest w IPN notatka na ten temat. Jednak kiedy prezes Instytutu publicznie podważa mord w Jedwabnem, to nie pomaga relacjom polsko-żydowskim i polityce historycznej Polski.

Chyba pani niezbyt dobrze zna moje słowa. Moja wypowiedź została wyciągnięta z kontekstu przez polityków. Wyrwana i przez nich zinterpretowana.

Nie ma pan wątpliwości, że mordu dokonali Polacy?

Bez niemieckiej inspiracji i okupacji nie doszłoby do mordu w Jedwabnem. Moja wypowiedź na ten temat była dłuższa. Już mi pani na początku zarzuciła, że robię wykład na temat II wojny. Przecież pani wie, że tu nic nie jest czarno-białe, że pewne rzeczy są bardziej złożone.

Dobrze byłoby o nich opowiadać razem z Żydami, w zgodzie z nimi.

Reklama

I to robimy, a wystawa rzeźb Willenberga jest tego dowodem.

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM MAGAZYNIE DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ>>>