Dziennik Gazeta Prawana logo

Kuba Strzyczkowski: Boję się o życie Marka Niedźwieckiego [#RigamontiRazy2]

29 maja 2020, 08:12
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kuba Strzyczkowski Fot. Maksymilian Rigamonti
<p>Kuba Strzyczkowski Fot. Maksymilian Rigamonti</p>/Dziennik Gazeta Prawna
Za chwilę zostanę uznany za pożytecznego idiotę, który ma misję ocieplenia wizerunku władzy, albo naiwniaka, który uwierzył w dobre słowo, zapewnienia polityków czy członków Rady Mediów Narodowych. Z drugiej strony, dlaczego mam nie wierzyć? – mówi Kuba Strzyczkowski, nowy dyrektor Trójki. 

Boi się pan o życie Marka Niedźwieckiego?

Boję się.

Będzie pan go ratował?

Będę. Już ratuję.

Jak?

Indywidualnymi seansami terapeutycznymi.

Pan terapeuta, Niedźwiecki – pacjent?

Tak.

Pojechał pan do niego na daleki Mokotów?

Nie, Marek jest pod Warszawą na działce. Wypoczywa. Jesteśmy w stałym kontakcie telefonicznym. On to wszystko straszliwie przeżywa. Kiedy ostatnio rozmawialiśmy, skończyło się tym, że obaj płakaliśmy.

Nad sobą?

Płakaliśmy, bo splot niebywałych wydarzeń doprowadził do tego, że coś, co było dla nas bardzo ważne, w zasadzie nie istnieje. To nie był płacz nad sobą, to był płacz nad Trójką. Teraz mam marzenie, że 2000. wydanie listy poprowadzi Marek.

Wypada, że 29 maja.

Nie, 5 czerwca. Tej listy z 22 maja nie liczymy. Teraz będzie 1998 i 1/3 wydanie listy i poprowadzi je Mariusz Owczarek. A potem Marek, mam nadzieję.

Czyli na razie to pobożne życzenia?

Nie mogę zdradzać tajemnicy lekarskiej. Marek w gruncie rzeczy jest introwertykiem, samotnikiem pochłoniętym pracą. Dla niego Trójka i Lista Przebojów to jest coś najważniejszego na świecie.

Rozumiem, że wymógł pan na Agnieszce Kamińskiej, prezes Polskiego Radia, i na byłym dyrektorze Tomaszu Kowalczewskim, że przeproszą Niedźwieckiego za ingerencję w program, za oskarżenia, że fałszował wyniki.

Nie, nie mam takich możliwości, żeby móc cokolwiek wymóc na prezes Polskiego Radia. Otrzymałem wezwanie przedprocesowe od adwokata Marka Niedźwieckiego, w których domaga się przeprosin za poważne naruszenie dóbr osobistych.

Od pana?

Od dyrekcji Trójki. Czyli przeszło na mnie. Dostałem to wezwanie w spadku. Przeprosin domaga się też od zarządu Polskiego Radia.

Ale jednoosobowym zarządem jest Agnieszka Kamińska.

CZYTAJ CAŁOŚĆ W WEEKENDOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ" >>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj