Dziennik Gazeta Prawana logo

Politolog: Przyszłość Europy to nowe średniowiecze. UE może się rozpaść [ROZMOWA]

25 lipca 2020, 09:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Europa
<p>Europa</p>/ShutterStock
Rzym upadł, gdy nie miał już zasobów na dalszą ekspansję, bo wszystkie pochłaniało zarządzanie złożonym systemem politycznym - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Grzegorz Lewicki, ekspert ds. prognostyki, politolog, autor bloga Global Future Studies.

Słynny psycholog i lingwista Steven Pinker pisze o "nowym oświeceniu", a pan przekonuje, że wchodzimy w okres "nowego średniowiecza"...

Pinker to dobry punkt odniesienia. On rozumuje wyłącznie linearnie. Twierdzi, że jako ludzkość kumulujemy pozytywne jakości, np. stajemy się coraz bardziej pokojowi.

To nieprawda?

Nie do końca. Nasza rosnąca pokojowość jest warunkowa. Postęp moralny występuje tylko pod warunkiem, że pamiętamy, co zrobiliśmy złego w przeszłości. I tak np. Holocaust nie wydarzy się w przyszłości nie dlatego, że natura ludzka uległa jakiejś trwałej pozytywnej przemianie, tylko pod warunkiem, że o nim pamiętamy. Poza tym Pinker nie dostrzega, że każdy proces historyczny jest inny. Niektóre są linearne, oznaczają "postęp", a inne są cykliczne.

Oznaczają regres?

Nie. Procesy neomediewalne nie są regresywne. Nie są powrotem do średniowiecza albo do ciemnogrodu, jak opacznie twierdzą niektórzy. Chodzi raczej o to, że gdy spojrzymy na współczesny świat z oddalenia, to rzucą nam się w oczy makrostruktury analogiczne do tych średniowiecznych, m.in. do tego, co się działo na przełomie starożytności i średniowiecza.

"Z oddalenia", czyli jak?

Przez pryzmat tego, co Immanuel Wallerstein nazywał czasoprzestrzenią transformacyjną, czyli uwikłaniem dnia dzisiejszego w trendy długoterminowe. Perspektywa liberalna tego nie chwyta, bo jest ahistoryczna, koncentruje się na tu i teraz. I dlatego trudno nam zobaczyć procesy typowe dla średniowiecza. Oczywiście neomediewalizm to nie powtórka z przeszłości, bo technologia zmienia świat nieodwracalnie. Jednak dzieje to spirala, gdzie jest miejsce zarówno dla procesów linearnych, jak i cyklicznych. Choć idzie zupełnie nowe, to w starych bukłakach. Co najmniej w siedmiu różnych.

Porozmawiajmy o tych najważniejszych.

Przede wszystkim mamy przejście od systemu państw opartego o bilateralne interakcje w stronę systemu wielopoziomowego. Władza polityczna ulega fragmentacji. Dziś państwa muszą się nią dzielić nie tylko z instytucjami międzynarodowymi, ale i np. z transgranicznymi korporacjami – jak Facebook czy Google. Tak jak w średniowieczu, gdzie aktorami ważniejszymi od państw bywały gildie, ośrodki religijne, związki gospodarcze, miasta. Kto nie rozumiał tych wielopoziomowych zależności, wypadał z gry.

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj