Mamy prawo żądać od wszystkich naszych zagranicznych partnerów, by przyjęli do wiadomości, że dla nas nasze cierpienie jest ważne. To część naszego dziedzictwa. Z dyrektorem Muzeum Powstania Warszawskiego Janem Ołdakowskim rozmawia Magdalena Rigamonti
1 sierpnia trafił pan do szpitala.
Pocovidowo.
A nie porocznicowo?
Wszystko razem. Ekscytuję się. Dla mnie to są ważne obchody, ważna rocznica. Również osobiście. Nieprzypadkowo na murze pamięci, na którym widnieją nazwiska poległych powstańców, jest pięciu Ołdakowskich...
Święto Niepodległości 11 listopada narodowcy już zawłaszczyli, teraz zawłaszczają Powstanie Warszawskie.
Ja ich na żadne obchody nie zapraszałem.
Sami przychodzą, a pan ich nie przegania.
Jeszcze nie tak dawno, przez wiele lat grupa ludzi gwizdała na Powązkach w czasie rocznicowych uroczystości. Bardzo mnie to dotykało.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna