Okropnie żal mi się zrobiło Lwa Rywina i innych naszych przestępców. Dotąd myślałam, że przestępcy to wprawdzie niemoralne, ale za to silne chłopaki. Jak kradną, to kradną bezczelnie. Jak negocjują z politykami łapówki, to twardo negocjują. . W ogóle podejrzewałam, że przestępcy to są ostrzy i twardzi faceci – a tu się nagle okazało, że jakże często są to chorowite biedactwa niezdatne nawet do siedzenia w więzieniu.
Strach wręcz pomyśleć, jak oni wręczali te łapówki bez pomocy psychologa. stres zaś powoduje tyle różnych chorób. Czy ktoś przebadał ich po udanym przekręcie na okoliczność wrzodów żołądka? A to przecież tylko jedno ze schorzeń powodowanych przez napięcie. Czy wzięto to pod uwagę? Czy na przykład po tym, jak któryś z naszych przestępców ciachnął paluszek porwanego i włożył do koperty, zmierzono mu ciśnienie? Stres, który z pewnością towarzyszyć musi takiemu zajęciu, przy słabym zdrowiu może okazać się naprawdę niebezpieczny.
koro bowiem ci z Polaków, którzy powinni być najodporniejsi i najtwardsi, a takimi są niewątpliwie nasi przestępcy, okazują się cierpieć na ciężkie i chroniczne dolegliwości, to czego można się spodziewać po całej reszcie? Jeśli twardziele, rzucający wyzwanie organom ścigania, są w rzeczywistości tak poważnie schorowani, że nawet zwykłe spanie na pryczy, a nie we własnej willi, zagrażałoby ich zdrowiu, zaś przeciąg w więzieniu mógłby wręcz wpędzić ich do grobu, to jaka musi być kondycja zdrowotna przeciętnych Polaków?
Tak, nie bójmy się przy tej okazji zapytać: jeśli zatwardziali kryminaliści, którzy polski wymiar sprawiedliwości mają w nosie, a opinię publiczną w głębokim poważaniu, cierpią na takie problemy z kręgosłupem, ciśnieniem, itd. itp., jak pan Rywin, to