Dziennik Gazeta Prawana logo

Kogo wsadzać z okazji wyborów

26 maja 2009, 13:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przed finałem kampanii wyborczej, kiedy premierem jest Donald Tusk z PO, CBA zatrzymało Lwa Rywina. Muszę w tym przypadku uznać wyższość Tuska nad Kaczyńskim - zauważa Cezary Michalski. Mam nadzieję, że zatrzymanie Rywina nie trafi do klipów wyborczych PO - dodaje komentator DZIENNIKA.

, która trafiła do PiS-owskich spotów, a jej zatrzymanie i związane z tym konferencje prasowe stały się kluczowym elementem kampanii wyborczej PiS.

. Któremu postawiony zostanie bardzo poważny zarzut posługiwania się fałszywym świadectwem lekarskim.

Ponieważ staram się od roku 2005 obserwować na bieżąco przebieg wojny PO-PiS (innej polityki w Polsce nie mamy) Mam też nadzieję, że zatrzymanie Rywina przez CBA nie trafi do klipów wyborczych PO. Jakichś antykomunistycznych. Będzie ogrywane subtelniej, bardziej domyślnie.

Zatrzymanie czerwonego emeryta - bo jednak Rywin czasy świetności ma już zdecydowanie za sobą, nawet w polskiej kinematografii, nie mówiąc już o lobbingu - to element kampanii wyborczej bardziej neutralny i raczej rytualny, niż zatrzymanie polityka opozycji. Niezaogniający też niepotrzebnej wojny na prawicy. Raczej służący przeciąganiu na stronę PO bardziej centrowego elektoratu polskich antykomunistów. Przyzwyczajonych już do rytuału i rytuałem od dawna się zadowalających: rocznicowymi mszami, historycznymi programami telewizyjnymi, aresztowaniem emerytów...

Myślę, że rytuał ma swoje zupełnie uzasadnione miejsce w życiu narodów. Nie udawajmy - a już szczególnie przed samymi sobą – że jesteśmy narzędziami jakiejś realnej rewolucji, kiedy żadnej rewolucji przeprowadzić nie umiemy. Saint-Just pracujący dla Kaczyńskiego czy Tuska to jednak zupełnie inny Saint-Just niż ten, który pracował dla Roberspierre'a. Ja wolę Saint-Justów z liberalnej demokracji. Byleby tylko za bardzo się nie nadymali. Nie mylili epok i strojów. Nie rzucali zbyt obficie nazwiskami realnych oligarchów, których pragną zgładzić. Nie stosowali zbyt szeroko technik operacyjnych. Byle zadowalali się wsadzaniem za kratki skorumpowanych lekarzy, piłkarzy i politycznych emerytów. Ale całe szczęście nasz polski Saint-Just nigdy nie przekraczał granic, jakie wyznaczyła dla niego polska wersja liberalnej demokracji. Był jej pokornym sługą pod Jarosławem Kaczyńskim, więc tym bardziej będzie nim pod Donaldem Tuskiem. Taką mam przynajmniej nadzieję.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj