"To, co obserwowaliśmy w Gazie przez ostatnie dziesięciolecia, było straszne. Teraz jesteśmy świadkami gorszego" - mówi w rozmowie z DGP Gabriel Naumann, przedstawiciel biura Lekarzy bez Granic w Jerozolimie.
Pracuje pan w Jerozolimie. Jak wygląda sytuacja na miejscu?
W tej chwili wciąż jest cicho. Przynajmniej w porównaniu ze Strefą Gazy.
A jak wygląda sytuacja na Zachodnim Brzegu?
Niestety pogarsza się. Z oczywistych przyczyn uwaga świata jest skupiona na Gazie. Ale tylko w ubiegłym tygodniu na Zachodnim Brzegu zabito 50 osób. Rannych są setki.
Spodziewa się pan zaostrzenia sytuacji poza Strefą Gazy?
Wolałbym nie spekulować na ten temat. W tej chwili martwię się humanitarnymi skutkami tej wojny. Nie możemy jednak wykluczyć wzrostu przemocy. W końcu to jedyne, co ostatnio obserwujemy. Musimy być więc przygotowani na wszystko.
Jak wygląda obecnie kontakt ze współpracownikami Lekarzy bez Granic, którzy są w Gazie?
To zależy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane
Zobacz
|