Dziennik Gazeta Prawana logo

Błogosławiony konserwatyzm

8 sierpnia 2010, 21:19
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Paweł Rożyński
Paweł Rożyński/Dziennik Gazeta Prawna
Polskie banki okazały się tradycyjne, wręcz siermiężne. Zarabiały na prostych lokatach, kredytach i ROR-ach. Także Polacy podchodzili do banków oraz ich produktów z rezerwą - pisze Paweł Rożyński, publicysta "DGP"

Inaczej było na Zachodzie, gdzie kilka lat temu instytucje finansowe rzuciły się na skomplikowane instrumenty, potencjalne źródło magicznych wręcz zysków. Rozdawały też kredyty na prawo i lewo, nawet ludziom mieszkającym w domkach z tektury. Kredyt na nowy murowany? Proszę bardzo.

I wtedy przyszedł kryzys i państwa musiały ratować swoje jakże innowacyjne banki przed bankructwem. Nasze zaś, niezatrute toksycznymi aktywami, dalej przynosiły i przynoszą pokaźne zyski. Zagraniczni właściciele nie ośmielili się drenować ich z pieniędzy, by ratować spółki matki, bo nikt rozsądny nie zarzyna kury znoszącej złote jajka.

To nauka na przyszłość i pochwała konserwatyzmu. Dzięki niemu mamy wciąż zdrowy system bankowy, a zagraniczni właściciele będą myśleć o sprzedaży polskich pereł tylko w ostateczności i za duże pieniądze. Żeby to tylko nie uśpiło nadzoru finansowego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: bankowość
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj