Wiem, wiem, to nieładne, co powiem - ale prawda jest taka, że wojna na Bliskim Wschodzie już się widzom opatrzyła. Co innego wojna zimowa. Współdziałanie broni masowego rażenia -
klimatycznej i rurowo-gazowej - spędza sen z powiek największym mózgom europejskiego świata polityki. W kancelariach premiera i prezydenta utkano szpary w oknach.
Gazprom odcina Ukrainę od gazu, a mrozkom to już zupełnie oszalał. Tak brakuje telewizyjnego orędzia! Wiecie, przypomnienie naszej chlubnej tradycji walki z zimą, deklaracja cieplnej
niezawisłości, w tle palmy, morze, windsurferki w bikini... A na Słowacji stan wyjątkowy. Nie cackają się!
Dość żartów. Nawet felietony Wróbla w DZIENNIKU wstrzymane. Wiadomo, powszechny minus i gazu niet. (A propos, myślicie, że mrozy są również wynikiem globalnego ocieplenia?)
Czesi natomiast bardzo się uwijają, aby Dziadek Mróz przebrał się za Gazowego Stworka. Takiego dobrego.
Sześć milionów złotych zarobił w państwowej spółce CIECH jej prezes, były urzędnik miasta Warszawy. Ta wiadomość tak rozgrzała Polaków, że temperatury w całym kraju wyraźnie
wzrosły.