"Do Paryża wyjechała w ramach delegacji, gdy jeszcze była posłanką" - pisze "Fakt". Potem posłanka zamieściła zdjęcia z tej podróży na jednym z portali internetowych. "Widocznie te <służbowe> wyprawy bardzo przypadły jej do gustu, bo , gdzie deputowani podróżują jeszcze częściej" - czytamy w "Fakcie".
"Takie wyjazdy mają głównie jeden cel - głos naszych polityków jest obecny na forum międzynarodowym. I plan jest zawsze tak napięty, obrady zaplanowane do późnego wieczora, że już na nic nie ma czasu" - opowiada o swoim wojażowaniu Joanna Senyszyn.
"Przez niespełna dwa lata wyjeżdżała za granicę 22 razy, przez co zajęła drugie miejsce na liście sejmowych podróżników. Wyprzedził ją jej partyjny kolega który za pieniądze podatników wyjeżdżał aż 47 razy! Odwiedził m.in. Macedonię, Grecję, USA i Hiszpanię. Ale to i tak nic przy innych egzotycznych wojażach parlamentarzystów. odwiedził m.in. Egipt i Australię, poleciał do RPA, a do Syrii" - wylicza "Fakt".
Przez pierwsze dwa lata kadencji z kasy Sejmu na podróże posłów wydano 4,12 mln złotych.