W ósmej godzinie przesłuchania Donalda Tuska śledczym dało się już we znaki zmęczenie. A przynajmniej przedniczącemu komisji. Gdy po południu Mirosław Sekuła ogłaszał przerwę, zwrócił się też do relacjonujących przesłuchanie dzienikarzy z nietypową prośbą.
"Już w ramach przerwy mam taką nietypową prośbę do państwa, którzy tu przed nami siedzą" - zaczął Sekuła, gdy przesłuchiwany Donald Tusk i śledczy z komisji zaczęli wychodzić z Sali Kolumnowej.
"Ja wiem, że jest głód przed obiadem, że po obiedzie jest senność. Ale ja mam do was prośbę: nie ziewajcie, bo to jest bardzo zaraźliwe, a ja się nie mogę powstrzymać. Dziękuję" - wypalił Sekuła.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|