Dziennik Gazeta Prawana logo

Sikorski nie gryzł się w język. Ostre słowa pod adresem Kaczyńskiego

30 marca 2026, 18:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szef MSZ Radosław Sikorski
Szef MSZ Radosław Sikorski/Shutterstock
Polityczny spór o kierunek polskiej dyplomacji przybiera na sile. Wicepremier i szef MSZ, Radosław Sikorski, oskarżył Jarosława Kaczyńskiego o działanie na szkodę Polski. Powód? Publiczne wspieranie Viktora Orbana, którego Sikorski nazywa "najbardziej prorosyjskim politykiem w Europie".

Radosław Sikorski nie gryzł się w język podczas spotkania w Międzynarodowym Domu Spotkań w Krzyżowej. Szef MSZ uznał, że Jarosław Kaczyński – promując Viktora Orbana – podejmuje interwencję szkodliwą dla naszego kraju. Według ministra, prezes PiS jako polityk "nacjonalistycznej prawicy" wstawia się za liderem, który systematycznie rzuca kłody pod nogi polskiemu rządowi.

Dlaczego Orban szkodzi Polsce? Lista zarzutów

Minister Sikorski przedstawił konkretną listę działań węgierskiego premiera, które uderzają w Polskę i Europę. Według szefa dyplomacji, Viktor Orban:

  • Blokuje 2 miliardy złotych, które powinny trafić na Fundusz Modernizacji Wojska Polskiego.
  • Wstrzymuje 20. pakiet sankcji nałożonych na Rosję.
  • Forsuje dalszy zakup ropy z Rosji, finansując tym samym machinę wojenną Kremla.
  • Jest najbardziej skorumpowanym politykiem na kontynencie.

Sikorski podkreślił, że w obliczu takich faktów, rekomendowanie Orbana przez polskiego polityka jest niedopuszczalne.

Wielka zmiana według Kaczyńskiego

Jarosław Kaczyński widzi sytuację zupełnie inaczej. W wywiadzie dla węgierskiego tygodnika "Mandiner" prezes PiS ocenił, że wygrana Orbana jest kluczowa nie tylko dla Budapesztu, ale i dla całej Europy.

Kaczyński marzy o "wielkiej zmianie" na kontynencie. Według niego sukces Fideszu na Węgrzech, zwycięstwo prawicy we Francji oraz powrót PiS do władzy w Polsce stworzyłyby nową polityczną rzeczywistość. Dla lidera opozycji Orban pozostaje więc strategicznym sojusznikiem w walce o nową wizję Unii Europejskiej.

Wybory na Węgrzech. Opozycja depcze Orbanowi po piętach

Spór w Polsce toczy się w cieniu gorącej kampanii nad Dunajem. Już 12 kwietnia Węgrzy wybiorą nowy parlament. Sytuacja Viktora Orbana jest niepewna, a wyniki sondaży zależą od tego, kto je przeprowadza. Niezależna firma Median daje opozycyjnej partii TISZA aż 23 punkty przewagi wśród zdecydowanych wyborców. Ośrodki prorządowe wciąż widzą Fidesz na prowadzeniu, ale z przewagą zaledwie kilku procent. Jeśli Peter Magyar i jego partia TISZA wygrają, może to oznaczać koniec polityki blokowania unijnych funduszy i sankcji, o czym marzy obecny polski rząd.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj