Anna Maria Żukowska nie zostawia suchej nitki na nowym pomyśle prezydenta. Powołanie rady ds. nowej konstytucji nazywa "zawracaniem głowy". Posłanka zwraca uwagę na barierę pokoleniową – średnia wieku członków rady wynosi 70 lat. Według niej takie gremium nie rozumie potrzeb współczesnego społeczeństwa.
Szefowa klubu Lewicy przewiduje, że ewentualne zmiany poszłyby w skrajnym kierunku całkowitego zakazu aborcji, nakazu wieszania krzyży w każdej przestrzeni publicznej. Posłanka jasno deklaruje: Lewica nie zamierza współpracować z tym organem. Na pewno nie będziemy zasiadać w jednym gremium z panią Julią Przyłębską – podkreśla w Radiu ZET.
Prezydent walczy o większą władzę?
Według Żukowskiej prawdziwym celem Karola Nawrockiego jest zmiana ustroju Polski na system prezydencki. Posłanka uważa, że prezydent dąży do skupienia większej władzy w swoich rękach, co mogłoby wywołać jeszcze więcej konfliktów politycznych.
Żukowska studzi jednak zapał Pałacu Prezydenckiego. Przypomina, że ani obecny Sejm, ani prawdopodobnie kolejny, nie zbierze większości konstytucyjnej potrzebnej do takich zmian. Jej zdaniem zamiast pisać nową ustawę zasadniczą, prezydent powinien zacząć przestrzegać tej obecnej.
Braki na majowych obchodach. "Takie były ustalenia koalicyjne"
Posłanka była pytana również w Radiu ZET o nieobecność marszałka Sejmu i innych polityków koalicji podczas oficjalnych obchodów majowych w Pałacu Prezydenckim. Żukowska wyjaśnia, że był to efekt świadomych ustaleń wewnątrz koalicji rządzącej. W uroczystościach nie wziął udziału nikt z rządowego obozu, w tym wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
Amerykańscy żołnierze w Polsce? "Dosyć duże koszty"
Kolejnym punktem rozmowy był temat bezpieczeństwa i wycofania 5 tysięcy żołnierzy USA z Niemiec. Żukowska uważa, że Polska powinna zabiegać o to, aby przynajmniej część z nich stacjonowała nad Wisłą. Jednocześnie posłanka realistycznie ocenia sytuację finansową. Przypomina, że koszty utrzymania wojsk sojuszniczych ponosi państwo przyjmujące. Przy tej skali jednostek są to "dosyć duże koszty" - mówiła w Radiu ZET.