W czwartek rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka informowała, że w związku z tymi fałszywymi alarmami zostały zatrzymane cztery osoby. Dwie osoby są aresztowane i mają postawione zarzuty – mówiła. Prokuratura bada m.in. sprawę fałszywego alarmu w mieszkaniu rodziny prezydenta. RMF 24 nieoficjalnie informowało, że jeden z zatrzymanych – Wiktor P. ps. Batmanik – przed trzema tygodniami decyzją sądu został zwolniony z aresztu w związku z inną sprawą o tym samym charakterze.
Prezydent: Ja czuję się bezpiecznie, bo są przy mnie funkcjonariusze
Ja czuję się bezpiecznie, bo są przy mnie funkcjonariusze, z którymi współpracuję od ośmiu miesięcy. To są funkcjonariusze, których znam, których znam z imienia, z którymi spędzam czas, z którymi modle się, z którymi trenuję. Nie opuszczają mnie od ośmiu miesięcy, więc znam konkretnych funkcjonariuszy, którzy są przy mnie – zaznaczył prezydent, odpowiadając w piątek na pytania dziennikarzy.
Prezydent: W normalnym państwie ministrowie podaliby się do dymisji
Jak dodał, jednak "musimy też mieć świadomość, przyglądając się sytuacji z poziomu państwa, że w każdym normalnym państwie po tym, co wydarzyło się w ostatnich dniach, tygodniach i miesiącach, ministrowie, czy minister sprawiedliwości, czy spraw wewnętrznych, po prostu podaliby się do dymisji". Tego wymaga pewna etyka pracy w polityce – podkreślił.
Jeśli 20-letni "Batmanik" potrafi zdestabilizować funkcjonowanie państwa polskiego na cały tydzień w momencie, gdy poważne zagrożenia są za naszą wschodnią granicą, jeśli z jednej strony minister sprawiedliwości ściga w stanie Waszyngton (...) posła, a wypuszcza jednocześnie z więzienia 20-letniego "Batmanika", jeśli widzimy co się dzieje wokół fałszywych alarmów, to chyba cała opinia publiczna oczekuje, że tacy politycy poddadzą się pewnej społecznej weryfikacji. Coś nie działa, niezależnie od tego, czy ja czuję się bezpiecznie, czy ja nie czuję się bezpiecznie – mówił prezydent.
Prezydent: Jesteśmy świadkami głębokiej rządowej niekompetencji
Jak dodał, "jesteśmy świadkami pewnej głębokiej politycznej i rządowej niekompetencji". To jest bardzo smutne – zaznaczył Nawrocki.
Fałszywe alarmy i policja w domach Kaczyńskiego i Sakiewicza
Wskutek fałszywych alarmów policja podjęła działania m.in. w mieszkaniu redaktora naczelnego TV Republika Tomasza Sakiewicza po zgłoszeniu dotyczącym rzekomego zagrożenia życia osoby nieletniej. Policja interweniowała również przy posesji Jarosława Kaczyńskiego w Warszawie. Według rzecznika PiS Rafała Bochenka zgłoszenie miało dotyczyć rzekomego podłożenia ładunków wybuchowych w ogrodzie na terenie nieruchomości prezesa PiS. Z kolei w sobotę wieczorem służby po fałszywym alarmie siłowo weszły do mieszkania należącego do matki prezydenta Nawrockiego. W sobotę późnym wieczorem w MSWiA odbyła się pilna narada służb pod przewodnictwem szefa MSWiA, z kolei w niedzielę rano premier Tusk zwołał odprawę z udziałem ministrów i przedstawicieli służb.