Premierzy Polski i Wielkiej Brytanii – Donald Tusk i Keir Starmer – podpisali w środę traktat o partnerstwie w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności. Szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz przekazał zaś, że rząd nie konsultował się z ośrodkiem prezydenckim ws. jego podpisania. Później powiedział, że treść traktatu trafiła do KPRP na dzień przed podpisem.
Kosiniak-Kamysz: Szlag człowieka trafia z tym "pępkiem świata"
Kosiniak-Kamysz, pytany o tę sprawę jeszcze tego samego dnia odparł, że chciałby, "żeby chociaż raz kancelaria pana prezydenta ucieszyła się z tego, że Polska jest bezpieczniejsza". Szlag trafia człowieka, jak ciągle słyszy tylko o własnym ogródku kancelarii prezydenta jako pępku świata – dodał.
Szef MON dodał też, że "już był taki ktoś, kto wprowadził prezydenta na minę i SAFE-u prezydent nie podpisał". I też dziś bardzo żałuję, że nie będzie częścią drużyny, która modernizuje polską armię. Nie zapisał się do tej drużyny na własne życzenie. My chcieliśmy dać mu tę szansę. To niech dziś nie odrzuca drużyny, która bardzo skutecznie prowadzi politykę międzynarodową w Ameryce Północnej, w Europie, w Unii Europejskiej – powiedział.
Nawrocki: Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz się wygłupił
Prezydent Karol Nawrocki pytany w piątek o tę wypowiedź ocenił, że są to "nierozważne słowa" oraz dodał, że szef MON Władysław "Kosiniak-Kamysz się wygłupił". Zadajecie mi pytanie (...), czy zwierzchnik Sił Zbrojnych podpisze strategiczny wojskowy sojusz z Wielką Brytanią. A ja nie mam informacji na temat prowadzonych rozmów, na temat prowadzonych dyskusji. Biuro Bezpieczeństwa Narodowego nie przeprowadziło analiz, więc tutaj pan premier Kosiniak-Kamysz się wygłupił. Rząd nie wykonał pewnej pracy – dodał w trakcie briefingu prasowego przed Pałacem Prezydenckim.
Jakiej odpowiedzi oczekiwalibyście od logicznie myślącego prezydenta, który ma wziąć odpowiedzialność za pewien podpisany dokument? (...) Chyba rzeczą naturalną jest, że jeśli chcę podpisać dokument, to muszę mieć świadomość tego, co w tym dokumencie jest – podkreślił. To nie jest odpowiedź przeciwko sojuszowi polsko-brytyjskiemu, tylko za pewną powagą funkcjonowania organów państwowych – dodał.
Przydacz: Treść traktatu trafiła do prezydenta na dzień przed podpisem
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz napisał w czwartek wieczorem na portalu X, że treść traktatu "trafiła do Kancelarii Prezydenta 26 maja br. na dzień przed podpisem w Northolt". "Negocjacje prowadził rząd i trwały one cały 2025 r., a nawet do początku tego roku. Kancelaria Prezydenta była w kontakcie ze stroną brytyjską, której jesteśmy wdzięczni za bieżące informacje. Prezydent K. Nawrocki wskazał, że po powrocie ze Szwajcarii zapozna się z treścią traktatu. Wskazał również, że wszelkie działania zwiększające bezpieczeństwo Polski mogą liczyć na jego poparcie" – napisał Przydacz.
Tusk: Nie chce mi się wierzyć, żeby ktoś mógł wpaść na tak niebezpieczny i niemądry pomysł
Wpis Przydacza pojawił się po tym, jak wypowiedź prezydenta została skrytykowana m.in. przez premiera Donalda Tuska. Nie chce mi się wierzyć, żeby ktoś mógł wpaść na tak niebezpieczny i tak niemądry pomysł, żeby blokować – poprzez np. brak podpisu prezydenta – traktat, który po prostu wzmacnia bezpieczeństwo Polski – powiedział szef rządu w czwartek.
Z kolei rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, odnosząc się do wypowiedzi premiera, napisał na X, że premier "zrobił to tylko dlatego, by dziś uruchomić manipulacyjną narrację o wątpliwościach co do podpisu Pana Prezydenta pod ustawą ratyfikującą tę umowę".
Wewiór: MSZ od początku regularnie informowało Kancelarię Prezydenta
Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór poinformował zaś w czwartek, że "MSZ od początku procesu regularnie informowało Kancelarię Prezydenta RP o stanie negocjacji i planowanej treści Traktatu".