Stowarzyszenie Ruch Biało-Czerwoni, którego prezesem jest Ewa Zajączkowska-Hernik, zostało zarejestrowane 3 czerwca. O jego założeniu polityczka Konfederacji poinformowała we wpisie na X zapewniając, że chce stworzyć środowisko ludzi, "którym zależy na Polsce i na konkretnym działaniu dla dobra rodaków”, oraz że nowa inicjatywa ma pomagać ludziom „pozostawionym samym sobie", a w szczególności tym, którzy "w trudnych sprawach są zdani na decyzje urzędów, instytucji i państwa".
Ruch Biało-Czerwoni "miejscem dla ludzi o różnych poglądach"
"Chcemy pomagać takim osobom, nagłaśniać ich problemy, wspierać ich w kontaktach z instytucjami oraz działać na rzecz sprawiedliwych i rozsądnych rozwiązań. Ruch Biało-Czerwoni ma być miejscem dla ludzi o różnych poglądach, których łączy jedno: troska o dobro Polski i jej obywateli" – napisała Zajączkowska-Hernik.
Płaczek: Ostatnio w polityce panuje moda nowe stowarzyszenia
Politycy Konfederacji odnieśli się w rozmowie z PAP do nowego projektu europosłanki. Szef poselskiego klubu Konfederacji, członek Nowej Nadziei Sławomira Mentzena – Grzegorz Płaczek zaznaczył, że Ruch Biało-Czerwoni to prywatna inicjatywa Zajączkowskiej-Hernik, a nie organizacja składowa Konfederacji. Ostatnio w polityce panuje moda na nowe stowarzyszenia – po tym, jak były premier Mateusz Morawiecki założył takie obok PiS – stwierdził ironicznie.
Płaczek: To pewnego rodzaju konkurencja dla Nowej Nadziei
Ocenił, że stowarzyszenie Zajączkowskiej-Hernik "jest pewnego rodzaju konkurencją dla Nowej Nadziei". Jednak życie toczy się dalej. My w naszym klubie chcemy być silni – dlatego działamy wspólnie w Konfederacji – powiedział Płaczek.
Pytany, czy przystąpienie do Ruchu Biało-Czerwoni uniemożliwia bycie członkiem Nowej Nadziei, odpowiedział, że "każdy, kto działa politycznie w jakiejś organizacji, musi dostać zgodę władz partii na przystąpienie do Nowej Nadziei". Ciężko działać na rzecz dwóch wolnościowych organizacji czy podmiotów jednocześnie. Ta sfera jest niezwykle delikatna i trzeba o tym pamiętać – dodał.
Tudu: Nie postrzegam tego jako konkurencji
Inaczej założenie stowarzyszenia przez europosłankę ocenia poseł Konfederacji, wiceprezes Ruchu Narodowego Krzysztof Tuduj, który powiedział PAP, że "przyjmuje ciepło" inicjatywę Ewy Zajączkowskiej-Hernik. Zaznaczył, że dla niektórych osób, które nie chcą należeć do partii politycznej, praca w ramach stowarzyszenia może być – jak stwierdził – "miejscem do służby Polsce".
Nie postrzegam tego jako konkurencji z prostej przyczyny, że rozróżniam partię od stowarzyszeń, w odróżnieniu od środowiska PiS-owskiego, które jest przesiąknięte atmosferą nieufności - ocenił, odpowiadając na pytanie, czy traktuje Ruch Biało-Czerwoni jako konkurencję dla Ruchu Narodowego bądź Nowej Nadziei, czyli partii współtworzących Konfederację. Mało tego, spodziewam się, że wśród posłów Konfederacji mogą się pojawić jeszcze kolejne inicjatywy zawiązywania stowarzyszeń dających przestrzeń do realizacji wybranych celów, oczywiście zgodnych z postulatami Konfederacji dla wzmocnienia Polski – dodał Tuduj.
Podkreślił, że można łączyć członkostwo w Ruchu Narodowym z członkostwem w tym stowarzyszeniu. Spodziewam się po licznie zgłaszających się do współpracy sympatykach Ewy, że niektórzy z nich po jakimś czasie aktywności, po zdobyciu nowych kompetencji, będą chcieli wstąpić w szeregi Konfederacji przez przystąpienie formalne do środowiska narodowego czy wolnościowego – ocenił.
Spalony: Zostałam wyrzucona z Nowej Nadziei
11 czerwca działaczka Nowej Nadziei Dorota Spalony poinformowała we wpisie na swoim profilu na Facebooku, że została "wyrzucona" z partii. Napisała, że dowiedziała się od sekretarza partii, kandydata Konfederacji na prezydenta Krakowa Bartosza Bocheńczaka, że – jak napisała – "według interpretacji statutu sama wykluczyła się z partii, ponieważ przystąpiła do stowarzyszenia Ewy Zajączkowskiej-Hernik". Usłyszałam, że w Nowej Nadziei uznano, iż stowarzyszenie Ewy ma cele sprzeczne z ideami partii. Na tym rozmowa praktycznie się zakończyła, ponieważ w połowie mojego zdania połączenie zostało rozłączone – przekazała Spalony. Dodała we wpisie, że "od pewnego czasu widać też, że piętnowanie osób współpracujących lub sympatyzujących z Ewą Zajączkowską-Hernik nabiera rozpędu".
W rozmowie z portalem Onet Bartosz Bocheńczak przekazał, że członkowie partii, którzy dołączają do stowarzyszenia Ewy Zajączkowskiej-Hernik, nie są "wyrzucani" z partii, tylko sami wykluczają się z niej na mocy statutu. Jeden z punktów statutu Nowej Nadziei mówi, że członek partii traci członkostwo wskutek m.in. "samowolnego przystąpienia do innej partii politycznej lub do organizacji, której cele, metody działania i interesy są sprzeczne z celami, metodami działania i interesem Partii". Zgodnie z informacją widniejącą w Krajowym Rejestrze Sądowym, do celów stowarzyszenia Ruch Biało-Czerwoni należy m.in. "promocja kultury, tradycji i historii narodowej", "promocja przedsiębiorczości" czy "kształtowanie postaw patriotycznych obywateli Polski".
W skład komisji rewizyjnej stowarzyszenia Ruch Biało-Czerwoni – pozą Dorotą Spalony – wszedł także m.in. skarbnik Ruchu Narodowego Marek Szewczyk. Polityk pytany przez PAP o powody swojej decyzji powiedział, że jest osobą "szeroko zaangażowaną społecznie", m.in. w ramach stowarzyszenia Marsz Niepodległości, dlatego też "przyjął z zaciekawieniem nową inicjatywę Ewy Zajączkowskiej-Hernik". Z Ewą znamy się kilkanaście lat, z resztą byłem jedną z osób, która namawiała ją, żeby dołączyła do Konfederacji. Jestem sam zainteresowany, jak ta inicjatywa się będzie rozwijać i stwierdziłem, że warto również wziąć w niej udział – powiedział.
Przekazał, że jego decyzja o dołączeniu do Ruchu Biało-Czerwoni nie spotkała się z żadną negatywną reakcją w Ruchu Narodowym. To, że w Ruchu Narodowym działamy w jakichś różnych stowarzyszeniach, nie jest rzeczą dziwną. Nie jesteśmy PiS-em, żeby dopatrywać się jakiegoś budowania wewnętrznej konkurencji politycznej. To stowarzyszenie w ogóle nie ma mieć takiego charakteru – zaznaczył Szewczyk.
Podkreślił, że dołączenie do stowarzyszenia w żaden sposób nie wpłynie na jego zaangażowanie w działalność w ramach Ruchu Narodowego i Konfederacji. Pytany, jak ocenia decyzję władz Nowej Nadziei dotyczącą Doroty Spalony, stwierdził, że "z szacunku do koalicjanta" nie chce komentować ich wewnętrznych spraw kadrowych. Chwalę sobie współpracę z Nową Nadzieją; w ramach Konfederacji możemy osiągać wielkie sukcesy dla Polski i Polaków – dodał.
Mentzen: Życzę ci powodzenia u naszych przyjaciół Narodowców
Pod koniec marca Zajączkowska-Hernik poinformowała o dołączeniu do europarlamentarnej grupy Patrioci dla Europy. Tym samym polityczka opuściła grupę Europy Suwerennych Narodów, do której należą europosłowie współtworzącej Konfederację Nowej Nadziei – Marcin Sypniewski i Stanisław Tyszka – i weszła w szeregi ugrupowania w PE tworzonego przez m.in. Annę Bryłkę i Tomasza Buczka, którzy są działaczami drugiej składowej Konfederacji, czyli Ruchu Narodowego. Na wpis Zajączkowskiej-Hernik odpowiedział lider Konfederacji, prezes Nowej Nadziei Sławomir Mentzen, który podziękował europosłance "za ponad 2 lata współpracy i kilka wspólnych kampanii wyborczych". "Życzę ci powodzenia u naszych przyjaciół Narodowców. Dalej działamy razem w Konfederacji dla dobra Polski!" – napisał Mentzen. Europosłanka przekazała wówczas w rozmowie z PAP, że "nie złożyła rezygnacji z członkostwa w Nowej Nadziei, nie zamierza rezygnować i nie została poinformowana o wykluczeniu z partii".
Zajączkowska-Hernik: Bosak wyrasta na lidera prawicy
W rozmowie z Onetem rzecznik Konfederacji Wojciech Machulski stwierdził, że Zajączkowska-Hernik sama wykluczyła się z Nowej Nadziei, ponieważ nie skonsultowała przejścia do innej grupy w PE. Komentując sprawę w Kanale Zero europosłanka powiedziała, że "narracja o tym, że dokonała samowykreślenia, (...) jest nieprawdziwa". Prawnicy, którzy analizowali statut Nowej Nadziei czy przepisy dot. partii politycznych, mówią wprost, że nie ma takiej formuły jak samowykreślenie, więc doprecyzujmy – ja zostałam wykreślona z listy członków partii Nowa Nadzieja – podkreśliła Zajączkowska-Hernik.
Stwierdziła także, że chociaż oficjalnie nie jest działaczką Ruchu Narodowego, tak współpraca z jej działaczami układa się bardzo dobrze, a jej lider Krzysztof Bosak "wyrasta na lidera prawicy" i będzie jej "bardzo przyjemnie współpracować z nim w przyszłości".
Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.