Dziennik Gazeta Prawana logo

432 tysiące od prezesa TVP

6 marca 2008, 23:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
432 tysiące od prezesa TVP
Inne
Zmieniony tuż po wyborach przegranych przez PiS kontrakt pozwolił dyrektor Jedynki wzbogacić się o ogromną sumę. Jak ustalił DZIENNIK, TVP i jej prezes Andrzej Urbański słono zapłacą za odejście Małgorzaty Raczyńskiej. Zwolniona szefowa Jedynki może otrzymać od telewizji aż 432 tysiące złotych.

DZIENNIKOWI udało się dotrzeć do szczegółów umowy Raczyńskiej, którą prezes TVP Andrzej Urbański podpisał na początku listopada ubiegłego roku, tuż po przegranych przez PiS wyborach parlamentarnych. Odwołana we wtorek szefowa telewizyjnej Jedynki przez najbliższe trzy miesiące będzie na okresie wypowiedzenia. W tym czasie - ponieważ została zwolniona z obowiązku świadczenia pracy - w ogóle nie musi pojawiać się na Woronicza. I tak będzie otrzymywać swoją pensję w wysokości 24 tys. zł plus jedną piątą premii.

Ale to nie koniec. Po trzech miesiącach wypowiedzenia byłej dyrektor Jedynki zostanie dodatkowo wypłacona odprawa w wysokości sześciomiesięcznych zarobków. A jeżeli w tym czasie Raczyńska nie podejmie pracy u konkurencji, co biorąc pod uwagę kiepską opinię o jej kwalifikacjach, jest prawdopodobne - będzie dodatkowo dostawała także swoją pensję. Wychodzi więc na to, że przez najbliższe miesiące była szefowa TVP 1 dostanie od telewizji ponad 430 tys. zł brutto.

O zmianę warunków kontraktu Raczyńskiej, który pierwotnie miał obowiązywać aż do końca maja 2009 r., wnioskował sam prezes telewizji publicznej. To jego podpis widnieje pod tym dokumentem. Urbański zgodził się także na to, aby w razie utraty pracy Raczyńska otrzymywała odprawę w wysokości pełnej pensji, a nie - jak umawiali się wcześniej - tylko jej część. Zgodził się również na podniesienie jej płacy o 2 tys. zł.

"To, że kontrakt dyrektor Jedynki został zmodyfikowany po wyborach, świadczy o tym, że chciała ona zabezpieczyć swoje interesy. Nie wątpię, że kontrakt pani Raczyńskiej jest na pewno zgodny z prawem. Pozostaje jednak jeszcze kwestia gospodarności i interesu spółki. Myślę, że nadawcy komercyjni nie rozdają pieniędzy tak hojną ręką" - uważa prof. Tadeusz Kowalski, wiceszef rady programowej TVP i były przewodniczący rady nadzorczej za prezesury Jana Dworaka.

Telewizja publiczna nie odpowiedziała na pytania DZIENNIKA w tej sprawie. "Szczegóły kontraktów z pracownikami TVP są tajemnicą spółki i są chronione ustawą o ochronie danych osobowych" - poinformowała Aneta Wrona, rzeczniczka TVP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj