Dziennik Gazeta Prawana logo

Rodziny Katyńskie: Gosiewski kłamie

23 maja 2008, 23:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gosiewski
Gosiewski/Inne
Rodziny ofiar Katynia zarzucają kłamstwo Przemysławowi Gosiewskiemu - pisze DZIENNIK. "Nie upoważniliśmy pana do występowania w naszym imieniu, a przedstawione przez pana - jako rzekomo nasze - stanowisko jest nieprawdziwe" - czytamy w liście podpisanym przez prezesa zarządu Federacji Rodzin Katyńskich Andrzeja Sariusza-Skąpskiego. Chodzi o spór o upamiętniające ofiary Katynia dęby, które chciał przesadzić poseł PiS.

Przypomnijmy: poseł PiS i były wicepremier chciał przesadzać w Busku-Zdroju dęby, które mają upamiętniać ofiary Katynia. Zapewniał przy tym, że przeniesienia w jedno miejsce 16 dębów pamięci posadzonych pod różnymi szkołami w mieście chcą same rodziny ofiar katyńskich, a on występuje jedynie w ich imieniu. Po doniesieniach DZIENNIKA o projekcie przesadzania dębów, które nie rosną tam, gdzie życzyłby sobie Gosiewski, poseł zagroził, że pozwie nas do sądu. Powtarzał też wciąż, że jego interwencja była wyrazem woli Federacji Rodzin Katyńskich.

Okazuje się jednak, że szef klubu PiS mijał się z prawdą. Tak wynika z listu otwartego Andrzeja Sariusza-Skąpskiego: "Nigdy nikogo nie upoważniamy do występowania w naszym imieniu. Działając w wolnej Polsce od blisko dwudziestu lat, sami potrafimy to zrobić" - czytamy w liście. I jeszcze: "Po raz pierwszy zdarza się, że ktoś spoza środowiska Rodzin próbuje nas wyręczyć, a dodatkowo przedstawia nasze stanowisko w sposób fałszywy".

Gosiewski się broni: "To nieporozumienie" - zapewnia. W rozmowie z DZIENNIKIEM przyznaje jednak, że nie działał na prośbę całej organizacji, lecz tylko krewnych dwóch mieszkańców Buska, którzy zginęli w Katyniu. "Chodziło o to, by posadzone w jednym miejscu dęby stanowiły żywy pomnik pamięci" - tłumaczy się Gosiewski. Dlatego właśnie zwrócił się do burmistrza, by ten dęby przesadził.

Szef Federacji Rodzin Katyńskich przyznaje, że rozmawiał z Gosiewskim już po opublikowaniu listu otwartego. Czy poseł przeprosił za wykorzystywanie autorytetu stowarzyszenia? - pytamy Skąpskiego. Po chwili ciszy słyszymy: "Przyznał, że popełnił niezręczność. Nie oczekiwaliśmy przeprosin, wystarczy nam jego wyjaśnienie, trzeba dać chłopu szansę" - dodaje Andrzej Sariusz-Skąpski.

Tą szansą może być akcja sadzenia dębów pamięci w rodzinnych Kielcach posła. "Tam Gosiewski się na pewno nie wychyli, bo w Busku dostał już nauczkę: wyszedł na niepoważną osobę" - mówi nam były poseł PiS. Sam Gosiewski już teraz bardzo dobitnie podkreśla, że w Kielcach za całą akcję odpowiadają wyłącznie Rodziny Katyńskie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj