Według polityków PO, ewentualne rządzenie rozporządzeniami będzie wymuszone decyzjami prezydenta Lecha Kaczyńskiego. "Jeżeli prezydent będzie wetował każdą naszą ustawę, to rozporządzenia mogą być jedyną możliwością" - mówi szef klubu PO, Zbigniew Chlebowski.

Reklama

Sposób na prezydenta

Dzisiejszy DZIENNIK napisał, że pomysłem polityków Platformy na przeprowadzanie zmian - bez narażania się na weto prezydenta - ma być rządzenie rozporządzeniami. Tak ma być np. zmieniany system ochrony zdrowia. Minister finansów właśnie przy pomocy rozporządzenia zwolniłby szpitale, które działają w formie spółki prawa handlowego, z 22-procentowego podatku VAT.

"Nie możemy sobie pozwolić na paraliż rządzenia, chcemy doprowadzić do reformy administracyjnej, zdrowotnej, a przy wetach prezydenta trzeba znaleźć jakieś rozwiązanie" - tłumaczy wiceszef klubu PO, Waldy Dzikowski.

Politycy Platformy przypominają też, że przed wyborami parlamentarnymi sam prezydent miał powiedzieć Donaldowi Tuskowi, że ewentualne zwycięstwo PO będzie oznaczało, że przyszły rząd będzie rządził wyłącznie za pomocą rozporządzeń.

Rozporządzenie nie zastąpi ustawy

Reklama

Konstytucjonalista, profesor Piotr Winczorek, podkreśla, że zakres działania rozporządzenia jest określony ustawą - i o ile tak jest - rządzący mogą się swobodnie nimi posługiwać. Gdyby jednak rozporządzenie wyszło poza granice ustawy, to może być zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego.

"A jakby Trybunał podzielił zdanie skarżących, to takie rozporządzenie nie mogłoby obowiązywać" - tłumaczy profesor.

Zdaniem konstytucjonalisty z Uniwersytetu Warszawskiego, doktora Ryszarda Piotrowskiego, rozporządzenia nie mogą zastąpić ustaw; nie można za ich pomocą np. przeprowadzać reform, bo byłoby to sprzeczne z konstytucją.

"To jest sprzeczne z konstytucyjną koncepcją systemu źródeł prawa. W ogóle niedopuszczalne jest w państwie demokratycznym traktowanie prawa i konstytucji jako rodzaju gry, albo narzędzia do osiągania celów politycznych" - ostrzega konstytucjonalista.